poniedziałek, 19 maja 2014

#1. Imagine z Liam'em: "Jesteś moim skarbem.. Chcę żyć z Tobą do końca życia.."

Nowy.. Przepraszam moją czytelniczkę jedną czytelniczkę, nie chcę Cię zawieść.. na prawdę nie długo dodam ten 5 rozdział..


  Wakacje się skończyły, dziś pierwszy dzień w szkole, wszystkie takie same twarze.. Oprócz jednego chłopaka.. Nowy.. Był naprawdę przystojny.. i był sam.. Tak jak ja.. Minęłam Go i poszłam w stronę klasy.
   Usiadłam w ławce, zawsze siedziałam sama..

-  Witajcie uczniowie. - przywitał Nas Pan Card. - Przywitajcie nowego ucznia to jest Liam Payne. Od teraz będzie się z nami uczył. - O nie.. zaczął szukać dla Niego miejsca.. spojrzał w moją stronę. - Liam'ie będziesz siedział z [t.i] [t.n].

  Spuściłam głowę, usiadł obok.. od pierwszej klasy z nikim nie siedziałam, a byłam już w 2 liceum.. 
  Dzwonek... Wszyscy wybiegli z klasy, a ja zostałam i pakowałam rzeczy, nagle z plecaka wypadł mi mój zeszyt z moimi  rysunkami.. 

- Ładnie rysujesz..
- Dzięki.. - zabrałam mu zeszyt
- Przecież go nie zjem.

  Nie odezwałam się.. Wstałam i już odchodził, gdy..

- Jestem Liam. - przedstawił się
- [t.i]
- Śliczne..
- Dzięki, muszę już iść..
- I tak się spotkamy na lekcji! - wykrzyczał, gdy byłam już daleko..

  #PO LEKCJACH#
   Szłam sobie prosto do.. to nie dom.. to coś gorszego.. byłam bita przez ojczyma, który tylko pił, matka, która się mną nie interesowała.. Jest bogata i wszystko mi kupuje, ale i tak nie chcę wszystkiego.. Chcę tylko miłość matki.. Mój tata zmarł.. 10 lat temu.. gdy miałam 7 lat.. Mama się zmieniła i to bardzo.. dlatego od tamtego czasu z nikim nie siedziałam, ani się nie przyjaźniłam.. Byłam smutna i przygnębiona, bardziej nerwowa.. Nikt mnie od tamtego czasu nie lubił i gdy On też pozna mnie bliżej, nie będzie chciał się ze mną przyjaźnić.. Smutne, ale prawdziwe..
   Ze szkoły poszłam do kwiaciarni.., a z kwiaciarni szłam na cmentarz, stanęłam nad grobem mojego ojca..

- Tak bardzo za Tobą tato tęsknię.. Kocham Cię.. - po moim policzku spłynęła łza, położyłam białą różę na Jego grobie..

   Zaszłam do kawiarni.. Zamówiłam sobie coś do jedzenia.. Po około 10 minut dostałam moje zamówienie.. Zaczęłam rozdłubywać jedzenie widelcem.. Agh..  Bezsensu.. Nagle światło zgasło.. Ktoś zasłonił mi oczy.. Gdy złapałam tego kogoś za ręką i ją wykręciłam, to On..

- Liam ? Prze-Przepraszam..
- Nic się nie stało, dlaczego mnie tak zaatakowałaś ? Przecież masz tak pewnie codziennie.. - uśmiechnął się..
- Nie, nie mam..
- Dlaczego ? 
- Przepraszam, nie mogę Ci powiedzieć.. Nie znam Cię..
- To poznasz.. Jestem Liam, Liam Payne, mam dwie siostry, dobrze wychowanego tate i mame, mam 17 lat, dobrze się uczę, w poprzedniej szkole byłem prześladowany.. Kocham śpiewać, nie umiem tańczyć.. Wystarczy ?
- No tak.. - posmutniałam
- Co się stało ?
- Nic, nic..
- Przecież widzę, że coś się stało, uraziłem Cię ? Jeśli tak, to przepraszam..
- Nie..
-  No powiedz..

  Namawiał mnie i w ogóle.. Aż uległam..

- Jestem bita przez ojczyma, który tylko pił, matka, która się mną nie interesowała.. Jest bogata i wszystko mi kupuje, ale i tak nie chcę wszystkiego.. Chcę tylko miłość matki.. Mój tata zmarł.. 10 lat temu.. gdy miałam 7 lat.. Mama się zmieniła i to bardzo.. dlatego od tamtego czasu z nikim nie siedziałam, ani się nie przyjaźniłam.. Byłam smutna i przygnębiona, bardziej nerwowa.. Nikt mnie od tamtego czasu nie.. 
- Ja.. Ja.. Ja przepraszam.. Bardzo przepraszam..
- Nic się nie dzieje, przecież to nie Twoja wina..

wtorek, 29 kwietnia 2014

#4. Imagine: "Życie To Film, Życie To Książka, Życie To Krótka Wstążka.."

Długo oczekiwany kolejny rozdział ;** Dziękuję mojej czytelniczce  Caroline Black za to, że "dręczy" mnie dodawaniem kolejnego rozdziały.. hahaha xD Ale Dziękuję Jej za to, że w ogóle ją obchodzi mój blog i chce czytać kolejne rozdziały.. ♥ ... ♥ DZIĘKUJĘ ^^)



- Czemu się na mnie patrzysz ?

- Ymm.. A.. Ee.. A co nie mogę ? - nagle wypalił..
- Ymm.. no możesz..

  Położyłam się.. Jednak po chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie w talii i wtula się w moje plecy.. Niall ? Ale.. Usłyszałam chrapanie.. Śpi.. i do tego chrapie.. Boże drogi dlaczego ? Nie mogłam spać przez to jego chrapanie.. Chwila.. zaraz.. przecież dziewczyny mieszkają obok.. Jakoś udało mi się wyswobodzić z jego objęć, założyłam szlafrok, kapcie.. Wyszłam z pokoju, zeszłam po schodach, wyszłam z domu.. szłam kawałeczek chodnika i skręciłam do domu dziewczyn.. Taak jak jakaś idiotka szłam o 1:30 w nocy w za dużej bluzce jakiegoś chłopaka i do tego jeszcze w jakimś szlafroku.. Stanęłam pod drzwiami dziewczyn.. Chciałam zadzwonić ale o było by głupie.. Napisałam do Alex, najmądrzejszej z nich..
   Po chwili drzwi się przed de mną uchyliły..

- Co Ty tu robisz o tej porze ?
- Niall.. chrapie.. a wiesz, że nie lubię spać z chłopakiem, który chrapie..
- Ale przecież każdy chłopak chrapie..
- No wiem.. Mogę u Was nocować ? Proszę..
- No dobrze, wejdź.
- Dzięki..
  
   Położyłam się na kanapie... Usnęłam..

#NIALL#

  Obudziłem się.. Spojrzałem przed siebie, pusto, za sobą, pusto.. Momentalnie się podniosłem.. Szybko wstałem z łóżka i wybiegłem..

- Ukradli [t.i]!!
  
   Patrzę na drzwi, a ona wchodzi tak sobie normalnie do domu jakby nigdy nic..

- Gdzieś ty dziewczyno była?!
- A co myślisz, że jak chrapiesz to da się spać ?! Całe szczęście, że dziewczyny mieszkają obok!
- Dobra bez krzyków! Co się stało ?
- Bo [t.i] poszła do dziewczyn na noc..
- Ale Liam, posłuchaj On chrapał to co miałam zrobić ?
- Pójść spać na kanapę ?
- Spałam na kanapie u dziewczyn.

   Nagle huk drzwi..

- Co to za krzyki?! - krzyknęła przestraszona Alex..
- Kłócą się o to, że Niall chrapał, Ona nie mogła spać i poszła do was, i że Niall się przestraszył, ze ją ukradli..
- Aha..

#[T.I]#
#3 Godziny Później#
  Zjedliśmy śniadanie.. posprzątaliśmy..  Nagle w radiu zaczęła lecieć piosenka 5 Secend Of Summer - Heartbreak Girl.. Zaczęłam podśpiewywać przy refrenie.. A chłopcy zaczęli się na mnie gapić, tak jak i dziewczyny, ale one potem zaczęły ze mną śpiewać...

- Heartbreeeeaaak Girl... 
- Hahaha.. Dobre jesteście.. Powinnyście założyć jakiś zespół! 
- Przesadzasz Li.. - odezwała się Alice (Alicja)
- Nie śpiewamy przecież tak dobrze.. - dodałam..
- No właśnie.. - doprawiła Sam.. (Samantha)
- Śpiewacie super! 
- Oj, Harry, Harry.. - Sam się zaśmiała..
- Ej, ale naprawdę.. zaśpiewajmy coś razem.. - zaproponował Horan
- To może.. The Black Eyed Peas - I Gotta Feeling.. - zaproponowałam piosenkę..
- Jasne..

Harry: I gotta feeling
That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good good night x 2


Alex: A feeling(Woohoo)

That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good good night x 2

(All)

Tonight's the night
Let's live it up
I got my money
Let's spend it up.

[t.i]: Go out and smash it

Like Oh My God
Jump off that sofa
Let's get get off.


Liam: I know that we'll have a ball

If we get down
And go out 
And just loose it all
I feel stressed out
I wanna let it go
Let's go way out spaced out
And loosing all control.

Louis: Fill up my cup

Mazel tov
Look at her dancing
Just take it off.

Kate: Let's paint the town

We'll shut it down
Let's burn the roof
(And then we'll do it again)!!!

[t.i]&Niall: Let's do it

Let's do it
Let's do it
Let's do it
And do it
And do it
Let's live it up
And do it
And do it
And do it, do it, do it
Let's do it
Let's do it
Let's do it.

'Zayn: Cause I gotta feeling,(woohoo)

That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good good night.

Sam: A feeling, (woohoo)

That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good good night
Tonight's the night {Hey!}
Let's live it up (Let's live it up)
I got my money {my pay}
Let's spend it up [Let's spend it up].

Alice: Go out and smash it (smash it)

Like Oh My God {Like Oh My God}
Jump off that sofa {come on!}
Let's get get off.

Perrie: Fill up my cup (Drink)

Mazel tov ({Le heim})
Look at her dancing (Move it move it)
Just take it off.

Niall: Let's paint the town [Paint the town]

We'll shut it down {We'll shut it down}
Let's burn the roof (Woow)
(and then we'll do it again).

Perrie&Zayn: Let's do it

Let's do it
Let's do it
Let's do it
And do it {do it}
And do it
Let's live it up
And do it {and do}
And do it {and do}
And do it,{a-a-and do}
Let's do it {and do}
Let's do it {and do}
And do it, do it, do it, do it { Hey, Hey, Hey!}

[t.i]: Here we come

Here we go
We gotta [rock rock rock rock rock]!

Kate: Easy come

Easy go
Now we on [top top top top top]!

Alex: Feel the shot

Body rock
Rock it don't [stop stop stop stop stop]!

Sam: Round and round

Up and down
Around the [clock clock clock clock clock]!

Alice: Monday, Tuesday,

Wednesday, and Thursday
Liam: Friday, Saturday
Saturday to Sunday.

Louis: Get get get get get with us

You know that we say
Harry: Party every day
Pa pa pa party every day.

Niall: And I'm feelin (woohoo)

That tonight's gonna be a good night
Zayn: That tonight's gonna be a good night
Perrie: That tonight's gonna be a good good night .

 (All)

A feeling (woohoo)
That tonight's gonna be a good night
 That tonight's gonna be a good night
That tonight's gonna be a good good night (woohoo)...

  Po zaśpiewaniu piosenki chłopaki na nas dziwnie spojrzeli, a po chwili nas przytulili..

- A to za co ?

  Nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie.. Taa fajnie.. serio..

#9 godzin później#
- Pamiętasz Twoje pytanie "A to za co?" ?
- Tak..
- Za to, że.. idziemy do klubu! - krzyknął uradowany Lou..
- Nie wpuszczą nas mamy 16 lat.. - odezwała się mum nasza.. Alex (Alexandra)
- Z nami wpuszczą Was wszędzie.. - uśmiechnął się cwaniacko w stronę Sam, Harry..
- Uuu.. kręci się romans.. - zaśmiała się Kate (Kasia)

  Każdy z nas się zaśmiał.. Dobra dziewczyny poszły do siebie się przebrać.. a Ja.. ymm.. no szybko pobiegłam po torbę ubrań i pobiegłam do nich.. teraz to dopiero zaczęła się zabawa.. w co mam się ubrać ? Każda się siebie o to pytała..
  Nareszcie się w coś ubrałam.. Bordową bluzkę nad pępek, krótkie jeansowe spodenki, zapinana koszula z długim rękawem w moro, czarną czapkę z napisem: "RAGGED" oraz czarne tenisówki..  
A reszta dziewczyn poubierała się w sukienki, spódniczki i buty na wysoki obcasie lub koturnie..


  Chyba wyglądałam najgorzej.. pff.. bezsensu..
  Gdy wyszłyśmy.. szłam ostatnia.. każda dziewczyna poszła z którymś z chłopaków, Sam z Harry'm, Kate z Louis'em, Perrie z Zayn'em, Alice i Alex z Liam'em.. A Niall czekał na mnie ? Serio ?

- A Ty czekasz na..
- Ciebie..  - uśmiechnął się..

  Odpowiedziałam mu tym samym..

- Ślicznie wyglądasz..
- Taak.. Jasne..
- Naprawdę.. Jesteś taka niziutka i.. i słodziutka.. Wyglądasz tak niewinnie..

   Spojrzałam na Niego ze zdziwieniem.. Hah.. był i jest taki zabawny..

- Fajnie to usłyszeć od kogoś takiego jak Ty..
- To znaczy jakiego ?
- Yyy.. to znaczy.. ymm.. zabawnego.. miłego.. itp.. - zawstydziłam się..
- Wyglądasz jak cukrowana babeczka..
- Dlaczego ??
- Bo masz takie piękne czerwone rumieńce.. - Moje policzki jeszcze bardziej się zaczerwieniły.. - Ooo.. nie wiedziałem, ze mogą się jeszcze bardziej zaczerwienić.. Wyglądasz słodko.. - Uśmiechnęłam się..
- Dziękuję..

   Podeszliśmy pod klub.. Stanęliśmy pod drzwiami, a Harry zaczął coś gadać z ochroniarzem, a ten po chwili Nas wpuścił do środka.. Z nimi rzeczywiście wejdziemy wszędzie.. Weszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć..
   Nogi mnie już strasznie bolały.. Jak dziewczyny mogły jeszcze tańczyć na tych obcasach.. Szczerze nie lubię takich imprez.. Przyzwyczaiłam się do spokoju.. a nie takiego harmideru.. Poczułam jak ktoś mnie obejmuje..

- Tańczymy jeszcze ?
- Niall.. Ja już nie mogę, nogi mi odpadają..
- Jakoś nie widać, żeby odpadały
- Taa.. bardzo śmieszne.. Nie jestem przyzwyczajona do takich imprez.. Wracam do domu..
- Ej, zaczekaj.. wypij przynajmniej jednego drinka..
- Ale Niall! Ja mam 16 lat..
- I co przecież możesz spróbować.
- Nie, bo nie chce! Wracam do domu!

   Wyszłam na zewnątrz, szłam jakimiś ciemnymi uliczkami.. Nie znałam tej okolicy.. czułam tak jakbym się zgubiła.. boję się.. Usłyszał jakieś kroki za mną.. Mój Boże kto to ? Nie odwracaj się.. Dlaczego Ja ? Odwróciłam się i zobaczyłam...

Mxx M

sobota, 19 kwietnia 2014

#3. Imagine: "Życie To Film, Życie To Książka, Życie To Krótka Wstążka.."

Wyszłam z łazienki i położyłam się od razu w swoim łóżku, jeszcze przed uśnięciem, ustawiłam sobie budzik na 7:00 rano, muszę się w końcu przygotować na jutrzejszy dzień.. Pff.. co ja gadam na dzisiejszy dzień.. już jest 0:20 godzina.. Po moich "mądrych" przemyśleniach, usnęłam..

Podniosłam się momentalnie, gdy usłyszałam budzik.. Szczerze, wystraszyłam się.. Usiadłam na rogu łóżka..

- O Mój Boże, jak mi się dziś nie chce w ogóle wstawać..

Ale i tak z nie chęcią wstałam, poszłam do łazienki i wzięłam czyste ubrania..


Dziś cały dzionek z Niall'em.. Zrobiłam lekkie kreski eyelinerem i nałożyłam lekki podkład, a usta pomalowałam bezbarwnym błyszczykiem.. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy do plecaka.. Spojrzałam na zegarek, za piętnaście ósma.
  Zeszłam na dół, zrobiłam sobie śniadanko, a dokładnie musli i do tego herbatkę, zjadłam pozmywałam.. Akurat chciałam usiąść na kanapie, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi..
  Podeszłam, otworzyłam je..

- Cześć..
- Hej, to co jedziemy ?
- Jasne, ale gdzie dokładnie ?
- Poznam Cię z chłopakami
- Zaraz, Zaraz.. Jakimi chłopakami ?
- No nie mówiłem Ci wczoraj, że Cię z nimi poznam ?
- Nie, nie mówiłeś..
- To teraz Ci mówię.. - puścił oczko

Cicho się zachichotałam.. Wsiadłam do auta, poczekałam, aż on wsiądzie..
  Ruszyliśmy, przez całą drogę się śmialiśmy.. Zatrzymał sie pod jakąś willą.. Spojrzałam na niego..

- To twój dom ?
- Nasz, Mój i chłopaków
- Aha
- Tu spędzimy 2-3 godziny, żeby coś zjeść i żebyś zapoznała się z chłopakami.
- Okey - posłałam mu szczery uśmiech

  Wysiedliśmy z samochodu, gdy byliśmy przed drzwiami, on nawet nie zdążył złapać za klamkę, bo drzwi same się otworzyły z wielkim hukiem.. A w nich stanął wysoki brunet o zielonych oczach..

- Chłopaki! Horan przyjechał z jakąś laską!
- Harry! - Niall zrobił się cały czerwony

Zaczerwieniłam się.. 
  Po chwili wszyscy zbiegli na dół.. Niall zaprowadził mnie do salonu i powiedział bym się rozgościła.. Usiadłam na skórzanej czarnej sofie.. Rozejrzałam się.. "Hmm.. no niezły mają ten wystrój wnętrza" Nim się obejrzałam przed de mną Horan postawił kubek gorącej czekolady..

- Dziękuję.. To co będziemy jeszcze robić ?
- Powiem Ci tylko tyle, że wieczorem będziesz miała super niespodziankę - uśmiechnął się.
- Zaczynam się Ciebie bać..

Reszta chłopaków się zaczęła śmiać, gdy skończyli - a to ich chichranie trwało baaardzo dłuuuugo - Niall zaczął mi ich przedstawiać..

- No to tak, to jest Liam, Zayn, Louis i Harry.
- Jestem [t.i]..
- Hmm.. [t.i].., [t.i].. skądś kojarzę.. A Horan cały czas o Tobie opowiadał, aż spać się nie dało.. - zaśmiał się Louis
- Lou! - skarcił go Niall..
- Na serio ? - zdziwiłam się i to szczerze..
- Tak.
- WoW..

 Zaczęliśmy o sobie opowiadać i w ogóle.. Tak jak Niall mówił byliśmy tu 2-3 godziny..

#30 minut później#
- Po co przyjechaliśmy do Wesołego Miasteczka ?
- No to jest nasz dzień..
- Aha.. ale nigdy nie idźmy do "Zamku Strachu"
- Dlaczego ? Boisz się ? Hahaha..
- Żebyś wiedział..

  Horan wyjął notesik..

- [t.i] boi się "Zamku Strachu..
- Po co to zapisujesz ?
- Muszę coś o Tobie więcej wiedzieć przecież..
- No tak..

Najpierw wybraliśmy się na "Diabelski Młyn", było zajebiście, ale najlepsze było to jak zatrzymaliśmy się na samej górze.. I wtedy powiedział: "To "Zamku Strachu" się boisz, a nie boisz się być na wysokości koło 5-6 m ?" Haha.. to było najlepsze, i za to, że kolejką naprawiali gdzieś z godzinkę, a my mogliśmy sobie podziwiać widoki, wynagrodzili nam to drugą darmową przejażdżką, On to musi mieć szczęście, nie wiem, czułam sie przy nim tak szczęśliwa jak nigdy dotąd, zawsze się śmiałam i w ogóle.. Kolejną zabawą było jechanie kolejką.. Było jeszcze lepiej niż na "Diabelskim Młynie" Wszędzie było słychać krzyki szczęścia moje i Blondaska, hahaha.. Dobre wspomnienia, robiliśmy sobie pełno zdjęć, a on mówił: "Wydrukuję podwójnie i Ty i ja będziemy mieli swoje albumy ze zdjęciami" A ja na ten pomysł się zgodziłam, hahaha.. Lubię korzystać z życia, jest niesamowite i trzeba się nim cieszyć.. 
  W między czasie kupiliśmy sobie dwie duże waty cukrowe, popcorn, lody.. Było super.. Myliłam się co do niego.. nie jest rozpuszczoną gwiazdka, jest zwykłym chłopakiem, który idzie przez życie z niespodziankami.. Z nim mijał czas szybciej.. Mogłam mu zaufać..
  Wróciliśmy do domu, dziwnie.. coś cicho i pogaszone światła..  Weszliśmy do środka, a tu..

- [t.i]!!! - krzyknęły bardzo znajome mi głosy
- Dziewczyny ?!.. O Mój Boże!! Tak za Wami się stęskniłam! - po prostu "rzuciłyśmy się" na siebie, zaczęłyśmy płakać.. - Ale jak ? Jak się tu znalazłyście ? Skąd wzięłyście pieniądze ?
- To wszystko dzięki Niall'owi.. Wszystko nam opłacił.. wynajął na domek ten obok ich..

  Odwróciłam się i spojrzałam na niego, mój uśmiech jeszcze bardziej się rozszerzył, nie wiedziałam, że może być jeszcze szerszy.. Podbiegłam do niego i go przytuliłam..




- Dziękuję.. - wyszeptałam..
- Nie ma za co.. 

#Wieczór/23:50#
- Myliłam się co do Ciebie..
- To znaczy ?
- Nie jest jakąś gwiazdunią zakochaną tylko w sobie.. Jesteś zwykłym, miłym, fajnym chłopakiem..
- Hmm.. Nie wiedziałem - zaśmiał się
- Taak, bardzo śmieszne..
- Fajnie, że teraz tak o mnie myślisz..
- Po prostu.. lubię Cię..
- Jakie wyznania.. - poruszył zabawnie brwiami, przez co dostał od de mnie kuksańca w żebra..
- Jestem zmęczona..
- To co idziemy lulu ? 
- Taak, to ja idę na dół..
- Jaki dół ? Śpisz ze mną..
- A-Ale.. Jak to z Tobą ?
- No ze mną.. przecież Cię nie zgwałcę.
- A skąd mam mieć tą pewność ?
- No nie żartuj, spędziłaś ze mną prawie cały dzień..
- No tak.. Okey, zaryzykuję..

  Poszłam pod prysznic.. Gorąca woda spływała po moim ciele.. Kropelki wody sprawiały u mnie gęsią skórkę.. Wyszłam z pod prysznica, owinęłam się ręcznikiem.. Kurcze nie wzięłam piżamy..

- Niall!
- Tak ?!
- A w co ja się ubiorę?!
- Na koszu na ubrania leży moja bluzka, załóż ją!
- Zwariowałeś ?!
- Tak!

  Nigdy przy nim się nudzić nie będę.. Haha.. Założyłam bluzkę.. Agh.. szczoteczka do zębów też o niej zapomniałam..

- Niall!
- Tak ?!
- Masz tu gdzieś zapasową szczoteczkę ?!
- Tak! Jest w górnej szafce od lewej strony prysznica!
- Aha! Dzięki!

  Hmm.. Górna szafka od lewej strony prysznica.. Okey, ta nie, i ta nie, otworzyłam trzecią szafkę.. ~WTF?! Prezerwatywy ?! Po co mu prezerwatywy ?!~ Byłam kompletnie zdziwiona.. Umyłam zęby.. Wyszłam z łazienki.. Niall leżał już w łóżku i nucił jakąś piosenkę.. Usiadłam na łóżku, rozpuściłam włosy.. Odwróciłam się..

- Ymm.. Co się tak na mnie patrzysz ?
- Co ?
- Czemu się na mnie patrzysz ?

Mxx M

#2. Imagine: "Życie To Film, Życie To Książka, Życie To Krótka Wstążka.."

Pogadaliśmy jeszcze troszeczkę i umówiliśmy się, że spotkamy się jeszcze dziś wieczorem...

#Wieczór (tego samego dnia)#
Byłam ubrana w białą sukienkę we wzory z kwiatami, buty na koturnie szare w znaczki neonowe, torebka w kolorze morskim-śliska i naszyjnik z fioletowym kamyczkiem.




Zeszłam na dół..

- Hmm.. nie źle wyglądasz, gdzie się wybierasz córeczko ?
- Idę na kolację..
- Z kim ?
- Z Niall'em..
- A kto to ?
- Mamo przestań! Nie musisz wszystkiego od razu wiedzieć.
- Niech Ci będzie..

Wyszłam przed dom, spojrzałam w niebo, piękne bez zachmurzenia.. Rzadko kiedy jest taka pogoda w Londynie.. Nagle poczułam wibracje w torebce.. Wyjęłam telefon.. "Niall ;33"

[Rozmowa telefoniczna]:
"- Cześć [T.I]..
- Hey..
- Gdzie  mieszkasz ?
- A po co i to wiadomo ?
- Przecież na piechotę nie będziesz szła, nawet nie wiesz do jakiej restauracji chcę Cię zabrać.
- No tak.. - podałam mu adres mojego domu.."

Koło 5-10 minut później zjawił się na podjeździe mojego domu. Wysiadł ze swojego sportowego auta i podszedł do mnie..

- Ślicznie wyglądasz.. - podał mi bukiet kwiatków.
- Ty też niczego sobie...

Zaprowadził mnie pod auto, otworzył przed de mną drzwi od samochodu i gestem ręki pokazał, żebym wsiadła. Zrobiłam tak, obszedł na około samochód i wsiadł na miejsce kierowcy. Ruszyliśmy z podjazdu, rozmawialiśmy sobie podczas jazdy do restauracji.

#W Restauracji#
- A co z twoimi przyjaciółkami ?
- One.. one zostały w Kanadzie.. 
- Przepraszam.. tak mi przykro..
- Nic się nie stało..
- To znaczy, że nie masz tu nikogo, oprócz swojego barta i rodziców ?
- I Ciebie..

Uśmiechnął się.. Miał śliczny uśmiech.. "~Ugh.. [t.i] opanuj się!.." Skarciłam się w myślach.. 

- Zamówić Ci coś jeszcze ?
- Nie, nie trzeba..
- Coś mało jesz..
- Nie tak mało..
- Właśnie, że za mało! - leciutko podniósł głos.. - Dlaczego ?
- Ymm.. Nie wiem, czy mogę Ci tak zaufać jak mi się wydaje..
- Spędź ze mną jutro cały dzień od 8:00 rano do 23:59.. Wtedy się przekonamy, Czy można mi ufać, Czy nie..
- Hmm.. No dobrze.. - posłałam mu swój uśmieszek..
- Ale gdy sie do mnie przekonasz to powiesz mi dlaczego tak mało jesz.. prawda ?
- Powiedziałeś to tak jakbyś się o mnie martwił..
- Bo się martwię..
- Tak, jasne.. A tak w ogóle to nie jest nic poważnego..
- Ale ja sie na prawdę martwię..
- Dobrze, dobrze.. zmieńmy temat, proszę..

Rozmawialiśmy na wiele tematów jeszcze.. Około 23:35, odwiózł mnie pod dom..

- To do jutra, Dobranoc.. 
- Dobranoc.. - cmoknął mnie w policzek..

Byłam trochę zdezorientowana.. Jejku..

#NIALL#

- To do jutra, Dobranoc..
- Dobranoc.. - odważyłem się, podszedłem do niej i cmoknąłem ją w policzek..

Weszła do domu, odwróciłam się i podszedłem do mojego samochodu.. Chciałem się wrócić, ale postanowiłem, ze tego nie zrobię, wsiadłem do auta i ruszyłem z podjazdu. Podczas drogi nuciłem sobie piosenki, które leciały w radiu.. W końcu dotarłem pod nasz dom, zaparkowałem samochód w garażu i wysiadłem z niego, powędrowałem prosto pod drzwi domu, otworzyłem je.. chłopaki oglądali film..

- Jeszcze nie śpicie ?
- A Ty ?! Gdzie Ty się włóczysz o tej porze ?! - jak zawsze nad opiekuńczy Daddy..
- Byłem z [t.i]..
- Z tą dziewczyną o której w kółko mówisz ?
- Tak, a co ?
- Nie, nic..
- Dobra, Dobranoc, jestem zmęczony, jutro mam cały dzien zajęty..
- Hmm.. a z Kim ? - Harry przymrużył oczy
- Z [t.i]..
- Daj jej w końcu spokój! - odezwał się..

Nie odezwałem się, po prostu poszedłem sobie na górę i poszedłem wziąć ciepły prysznic..

#[T.I]#

Weszłam do domu..

- Jeszcze nie śpicie ?
- Ha! Jeszcze się pytasz ?! Jesteśmy dorośli, a Ty ?1 Gdzie Ty z nim byłaś tak długo ?!
- Dobrze, mamo uspokój się.. Zrobić Ci melise ?
- Sama sobie zrobię, a teraz do pokoju marsz!

Weszełam po schodach, a potem do mojego pokoju.. Rzuciłam torbę na łóżko i weszłam do łazienki.. Zdjęłam z siebie sukienkę, buty..

- O Mój Boże Kochany, jaka ulga..

Tak lubię sobie do siebie mówić.. Zmyłam makijaż, a potem położyłam się w wannie.. Mmm.. mój ulubiony zapach płynu, to znaczy.. Vanillia i Kiwi.. Koło 30 minut później dopiero wyszłam z wanny.. Umyłam ząbki i założyłam moją ulubioną piżamkę..




Wyszłam z łazienki i położyłam się od razu w swoim łóżku, jeszcze przed uśnięciem, ustawiłam sobie budzik na 7:00 rano, muszę się w końcu przygotować na jutrzejszy dzień.. Pff.. co ja gadam na dzisiejszy dzień.. już jest 0:20 godzina.. Po moich "mądrych" przemyśleniach, usnęłam..




Mxx M

#1. Imagine: "Życie To Film, Życie To Książka, Życie To Krótka Wstążka.."

I Jak podoba się pierwszy rozdział ? Liczę na jakieś dłuższe komentarze ;) Do zobaczenia ;) Tytuł bloga sama wymyśliłam.. w chwili, gdy byłam bardzo smutna.. i miałam dość mojego życia.. :/ I taka uwaga!: ZAWSZE POD KONIEC ROZDZIAŁU BĘDĘ SIĘ PODPISYWAĆ!
PROSZĘ TAKŻE O TO, ŻE JAK KTOŚ PISZE Z ANONIMA NIECH SIĘ PODPISUJE!!!
_____________________________________
- Tak Jerry nie zapomniałam wziąć książki od Biologii!
- Coś sądzę, że leży na stoliczku w salonie!

Spojrzałam na stoliczek..

- Skąd.. ale skąd wiedziałeś, że tu leży ?!
- Usnęłaś wczoraj, gdy uczyłaś się o.. wiesz o czym..!
- Oj no dobra! To ja wychodzę!
- To do zobaczonka!
- Pa, pa Jerry!

Ale on mądry.. jak ja go kocham.. Zaszłam sobie jeszcze po shake'a..

- Dzień Dobry.. mogłabym prosić shake'a waniliowego ?
- Oczywiście, 2.50 funtów poproszę.

Podałam pieniądze. Stałam przy ladzie i rozglądałam się po pomieszczeniu, śliczny wystrój. Pani podała mi shake'a, wyszłam z kawiarenki..

Szłam sobie chodnikiem trzymając w jednej ręce wypitego do połowy shake'a, a drugą ręką grzebałam w torebce.. Nagle wpadłam na kogoś, oblałam go shake'em..

- O mój boże.. Przepraszam, bardzo przepraszam.. - wyjęłam z torebki chusteczki i zaczęłam wycierać jego bluzkę..
- Nic się nie stało.. 
- Stało się.. przepraszam..

Spojrzałam na tego chłopaka.. Był to blondyn o nieziemsko błękitnych oczach..

- Ale naprawdę nic się nie stało.. Jak się nazywasz ?
- [t.i]..  A-a.. Ty ?
-  Niall, Może się przejdziemy ??
- Nie mogę.. muszę iść do szkoły..
- To może Cię podwiozę ?
- Nie trzeba.. mam nie daleko.
- Aha.. Mogę twój numer telefonu ?
- Taak, jasne.. - podałam mu ciąg liczb..
- Dzięki.

Wymieniliśmy się.. ~O Mój Kochany Boże! Co ja zrobiłam ?! Dałam obcemu chłopakowi swój numer telefonu! Ale ze mnie idiotka, a jak to jakiś pedofil ?! Grr...~Ta myśl mnie dobijała.. 

#6 minut później#
Byłam już na szkolnym korytarzu. Szłam do Pani McClain* To moja ulubiona nauczycielka.. Uczy mnie tańczyć i śpiewać. 

- Dzień Dobry.. To jest to wypracowanie na temat muzyki klasycznej..
- Dobry, Dobry i Dziękuję..

Wyszłam z pokoju.. i pobiegłam szybko do klasy na Biologie.. usiadłam w ławce, wyjęłam przyrządy i książki.. Dobrze się uczyłam.. zazwyczaj dostawałam same 5 i 4, rzadko kiedy zdążyła mi się 3, 2 czy 1.. Z Plastyki słabo mi szło, bo nie mam talentu do rysowania, ale tak na 4- narysuję.. 

Zaczął się nudny rozkład..

#45 minut później#
3, 2, 1.. dzwonek, Tak! Nareszcie! Ale teraz będzie najgorszy przedmiot.. matematyka.. Wyszłam na korytarz..

#4 lekcje później#
Teraz dwie lekcje muzyki i do domku.. zajebiście! Zeszłam do sali muzycznej.. Po chwili usłyszałam dzwonek mojego telefonu.. Spojrzałam na ekran.. Numer prywatny.. Hmm ciekawe kto to ?

Rozmowa telefoniczna:
"- Słucham ? - zapytałam
- Hej, [t.i]
- Kim Jesteś ?
- Jak możesz nie pamiętać swojej ofiary ?
- Jakiej ofia.. Aaa.. Przecież Cię przepraszałam..
- No i co ? Nic się przecież nie stało..
- Nie mogę teraz gadać, bo mam lekcje..
- No dobra.. za ile kończysz ?
- Z 2 godzinki..
- Aha.. To spotkajmy się w tej twojej kawiarence Cream..
- Okey, to do zobaczenia.
- Pa, pa"

Zapisałam  sobie Jego numer.. Usiadłam na stołeczku, zaczęłam grać na pianinie i śpiewać napisaną przez siebie piosenkę (http://www.youtube.com/watch?v=f2Q_fO7fhJI&feature=kp):


Oh, oh, oh,
It's magic, you know
Never believe it's not so
It's magic you, know
Never believe it's not so

Never been awake
Never seen a day break
Leaning on my pillow in the morning
Lazy day in bed
Music in my head
Crazy music playing in the morning light

Oh, oh, oh
It's magic, you know
Never believe it's not so
It's magic, you know
Never believe, it's not so

I love my sunny day
Dream of far away
Dreaming on my pillow in the morning
Never been awake
Never seen a daybreak
Leaning on my pillow in the morning light

Oh, oh, oh
It's magic, you know
Never believe it's not so
It's magic, you know
Never believe, it's not so

Oh, oh, oh
It's magic, you know
Never believe it's not so
It's magic, you know
Never believe, it's not so
Never believe

Usłyszałam oklaski.. Odwróciłam się i zobaczyłam Panią McClain*.. Zarumieniłam się..

- Mówiłam Ci przecież, ze pięknie śpiewasz i umiesz grać na instrumentach.. powinnaś pójść na jakiś konkurs muzyczny..
- Może kiedyś pójdę..

Pogadałyśmy troszeczkę, a potem wzięłyśmy się do roboty..

#Po lekcjach#
Poszłam do kawiarenki Cream.. rozejrzałam się.. On tam siedział.. Podeszłam do stolika...

- Cześć..
- Hej.. Mam nadzieję, że teraz na mnie nie wylejesz shake'a..
- Też mam taką nadzieję.. skąd wiedziałeś, że chodzę do kawiarenki Cream ?
- Tak pisało na shake'u, którym mnie oblałaś..
- Aha... no tak..

Usiadłam na krześle.. A Pani Clara przyniosła nam shake'a.. Tak nazywa się Clara, znajoma mojej mamy.. Ale chwila.. jeszcze nic nie zamawialiśmy..

- Skąd wiedziałeś, że chcę waniliowego ? Może chcę śmietankowego ?
- Pachniesz Wanilią, więc zgaduję, że twoim ulubionym zapachem i smakiem jest Vanillia.. - puścił mi oczko
- Spostrzegawczy jesteś..
- No trochę.. Opowiedz mi coś o Sobie..
- No okey.. to pochodzę z Kanady, uwielbiam tańczyć i śpiewać, gram na pianinie, gitarze, perkusji, fortepianie i tym podobne.. mam brata Jerry'ego.. Swoich przyjaciół zostawiłam w Kanadzie.. więc tu nikogo nie mam.. Twoja kolej..
- Pochodzę z Irlandii, mam brata, mam 4 przyjaciół, kocham śpiewać, gram na gitarze, jestem w zespole One Direction.. no to tyle.. A.. jak masz na nazwisko ??
- [t.n].. Jesteś z One Direction ?
- Tak, a co ?
- Nie nic.. po prostu.. zastanawiam się jak to jest, że śledzi Cię tyle paprazzi..
- Jeśli dobrze się ukryjesz nie rozpoznają Cię..
- Aha..

Pogadaliśmy jeszcze troszeczkę i umówiliśmy się, że spotkamy się jeszcze dziś wieczorem...

Mxx M

czwartek, 20 lutego 2014

#3. Imagine z Niall'em i Justin'em "Obiecuję, że się zmienię.. tylko Wybacz Mi.."


~Niall nie jest.. taki zły, czasami zachowuje się jak skończony idiota, a czasmi to taki miły chłopak.~moje myśli zaczęły mnie przerażać. Ale się w nim nie zakochałam,.. chyba.. Jezu! przestań tyle myśleć, bo ci łeb wybuchnie. Siedziałam tak na łóżku i zastanawiałam się co my teraz zrobimy? Pff.. Bez sensu..

- Ej [T.I] idziemy na zakupy idziesz z nami?! - wykrzyczał Zayn.
- Już chwilka! - odkrzyknęłam, szczerze chciałam w końcu odetchnąć świeżym powietrzem.

Zeszłam na dół, kazali mi włożyć biały płaszcz i okulary. No okey, założyłam, by tylko się z nimi nie kłócić i nie psuć sobie reszty dnia. Wyszliśmy, Liam zamknął dom na klucz..

~~~

Gdy robiłam sobie swoje zakupy, wpadłam na jakiegoś chłopaka. Moje okulary spadły na podłogę..

- Bardzo Cię przepraszam, nie widziałem Cię - powiedział chłopak, pomagając mi wstać.
- Nic się nie stało - odpowiedziałam szybko i podniosłam okulary. - Uciekaj stąd! Szybko! - prawie krzyknęłam.
- Dlaczego ? - zapytał cały czas mając na twarzy ten piękny uśmiech.
- Proszę.. - poprosiłam. - Oni Cię zniszczą.. - powiedziałam, a w moich oczach stanęły łzy.
- Kto? Dlaczego? - pytał
- Masz.. - podałam mu mój numer telefonu i go wyminęłam.
- Zadzwonię! - jeszcze usłyszałam jak krzyknął.

Ja się przestraszyłam, a jeśli Oni już go pobili? Bałam się i to strasznie. Podeszłam do stoiska z owocami  i wzięłam sobie garść winogron, 3 jabłka, 4 mandarynki i 1 arbuza. Nagle poczułam czyjeś ręce na mojej talii. Przestraszyłam się i odskoczyłam od niego.

- No nie bój się, to tylko Ja. - powiedział z tym chytrym uśmiechem.
- Czego chcesz? Powiedzieliście, że mogę sobie zrobić swoje zakupy. - powiedziałam i się odwróciłam, zobaczyć czy wzięłam już wszystko.
- No tak, i za to zapłacimy, nie bój się my Cie dopiero wyżywimy.- powiedział i się zaśmiał. - Dziś robimy grill'a, jakie mięso, wołowe czy z wieprza ? - zapytał
- Jestem wegetarianką. - odpowiedziałam
- To od dziś już nie będziesz! - krzyknął i się zaśmiał.
- Gdzie jest Perrie ? - zapytałam
- Jest z Zayn'em, a co? Boisz się? - zapytał z tym swoim uśmiechem i złapał mnie za rękę.
- Zostaw mnie! - krzyknęłam
- Oj przestań, bo tu Cię zgwałcę! - zagroził mi. 

Po moich policzkach płynął wodospad łez, dlaczego? Dlaczego On to robi? Dlaczego? Nagle poczułam wiatr i huk. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że ktoś Go bije. Nagle ten drugi chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął w inną stronę. Przyjrzałam się temu chłopakowi..  To On.. Wziął moje zakupy i położył je na ruchomej taśmie. Po 5 minutach, zapłacił za to wszystko, złapał mnie za nadgarstek i ciągnął w swoją stronę, weszliśmy do łazienki. Staliśmy przed wejściami do męskiej, żeńskiej i dla inwalidów.

- Kim jesteś? Dlaczego to zrobiłaś? Oni Cię zniszczą! - zapytałam, coraz bardziej roztrzęsiona.

Przytulił mnie..

- Nie płacz, proszę Cię, nie płacz. - zaczął mnie uspokajać, po kilku minutach, rzeczywiście uspokoiłam się. - Opowiedz mi wszystko od początku. - powiedział.

Kucnęłam przy ścianie i zaczęłam wszystko od początku opowiadać..

~~~

Gdy to wszystko usłyszał, zacisnął pięści.

- Bardzo mi przykro, wyciągnę was stamtąd, Obiecuję. - przysiągł
- Nie! - krzyknęłam. - Oni Cię zniszczą. - powiedziałam
- Nie bój się o Mnie, tak przy okazji, jestem Justin, Justin Bieber. - przedstawił się.
- [T.I] 
- Piękne imię. - powiedział. - Chodź. - powiedział i mnie pociągnął

Wyjrzał i zobaczył, czy tam są. Po krótkiej chwili, stwierdził, że ,nie i wybiegliśmy. Wsiadłam do jego auta. I ruszyliśmy.

#Niall#

- Przynajmniej, Jej się udało uciec. - powiedziała Perrie.
- Hahahaha.. Nie na długo! - zaśmiałem się.
- Jak to? - zapytała i podniosła głowę.

Wyjął swój telefon z kieszeni, wpisałem numery nowej karty SIM [T.I] i pokazałem Perrie.

- Nie..! Dlaczego?! Dlaczego to na nas trafiło ?! - wykrzyczała mi prosto w twarz. - I tak Wam się kiedyś znudzimy, po co to wszystko?! - krzyczała
- Po coś. - odpowiedziałem.

#[T.I]#

- Oni i tak Nas znajdą. - powiedziałam.
- Nie bój się, zgłosimy to na policję i po wszystkim. - powiedział
- A co z Pezz? - zapytałam
- Zobaczysz Nią też uratujemy. - powiedział. 

Dojechaliśmy pod Jego dom.. Otworzył mi drzwi, wysiadłam. Podeszliśmy  do drzwi, Justin włożył kluczyk w zamek i przekręcił nim 2 razy.. Wprowadził mnie do środka i powiedział bym usiadłam na tamtej kanapie, była to skórzana biała kanapa, a na niej kolorowe poduszki.. Był to skromny domek i w ogóle.. Był skromny, ale przytulny, mogłabym tu mieszkać zawsze, ale niestety to nie była moja przyszłość.

- Usiądź, przecież nie będziesz tak stała. - uśmiechnął się do mnie.
- Justin.. Ja powinnam wracać, Oni i tak mnie znajdą, a Ciebie pobiją, za to, ze mnie uratowałeś, nie powinieneś tego robić.. - spuściłam głowę.

Podszedł do mnie i mnie przytulił.. Powiedział: ~Nie bój się, jeśli mnie pobiją i tak Cię uratuję..~był taki czuły.. Nie, nie możesz [T.I], nie możesz się teraz zakochać.. Zaprowadził mnie do pięknego, jasno fioletowego pokoju i powiedział, ze na razie będę spała tutaj.. Zgadywałam, że to Jego pokój, ale nie chciałam już nic mówić. Poszłam się wykąpać.

~~~

#Następnego Dnia.#
Obudziłam się w tej jasno-fioletowej pościeli.. Podniosłam lekko głowę i rozejrzałam się po pokoju. Wstałam, zobaczyłam karteczkę przy szlafroku, pisało tam: "To Twój Szlafrok ;* -Justin xoxo"
Był wspaniały.. Mówię o Justin'ie...

Mxx M

#2. Imagine z Niall'em i Justin'em "Obiecuję, że się zmienię.. tylko Wybacz Mi.."

#[T.I]#

- Gdzie Ona jest ?! - krzyknęła, to Pezz..
-  Nie możesz jej teraz zobaczyć! - krzyknął, któryś z chłopaków.
- Ale Ja muszę się z nią zobaczyć! - odkrzyknęła
- Dopiero kiedy Ona też Dziewicą to wtedy ją zobaczysz! - krzyknął, to był Niall, jego głos, pamiętam dobrze tak jak Harry'ego.
- Ale, ale Jak to ?! - zapytała przerażona.
- Normalnie. - odpowiedział już spokojniej Niall
- Jesteście zwykłymi dupkami! Gorszych od Was nie widziałam! - krzyknęła i pobiegła, w którąś stronę.

Wtedy uchyliły się drzwi od pokoju, w których pojawił się Niall, schowałam głowę w kolana i zaczęłam płakać od nowa.

- Nie becz tyle! - krzyknął i podszedł do mnie, przykucnął i położył swoją dłoń na moim ramieniu.
- Zostaw Mnie! - krzyknęłam

Nic nie odpowiedział, tylko podniósł mnie i rzucił na łóżko. Zaczął zdejmować moje ramiączka od bluzki, potem od stanika. Zaczęłam go odpychać, nic to nie dało, krzyczałam, On mówił, że nikt mnie nie usłyszy, że mi nikt nie pomoże. 

- Proszę! Zostaw Mnie!, proszę! - krzyczałam
- To twoje marne "PROSZĘ!" Nic nie da! - krzyknął.
- Nie! Proszę Nie!
- Cicho bądź! - krzyknął
- Nie! nie! Proszę! Nieeee! 

Nie wierzę, to się działo, nie wierzę...

~~~

Obudziłam się i od razu po otworzeniu oczu, ujrzałam tą twarz, Dlaczego?, To słowo, cały czas chodziło mi po głowie, miałam dość. Podniosłam się, dłońmi przetarłam twarz i rozejrzałam się po pokoju. Sięgnęłam po Jego koszulkę, bo nie mogłam znaleźć swoich ubrań, założyłam Ją, była jak sukienka tylko, że szersza. Wstałam, podeszłam do drzwi lekko złapałam za klamkę, otworzyłam lekko drzwi i wyszłam, na paluszkach zeszłam do kuchni, wzięłam szklankę i nalałam sobie wody, która stała na stole. Wzięłam łyka i powoli zaczęłam połykać ciecz. Dłonie miałam oparte o blat głowę spuściłam i przyglądałam się swojemu odbiciu w podłodze, tak chwile jeszcze patrzyłam, gdy zobaczyłam, czyjeś buty. Podniosłam lekko i powoli głowę i zobaczyłam Niall'a.

- Kto Ci pozwolił wychodzić z pokoju?! - zapytał krzycząc.
- Wyszłam sobie! Co nie mogę?! - odkrzyknęłam i Go popchnęłam.


#Perrie#

Usłyszałam głos [T.I], szybko się podniosłam, sięgnęłam za klamkę i zbiegłam po schodach. Wbiegłam do kuchni i zobaczyłam, że Niall, trzyma Ją za nadgarstek i nie chce puścić.

- Puść Ją! - krzyknęłam
- Bo Co mi zrobisz ?! - krzyknął - Zayn! Chodź no tu! - dodał po chwili, a w kuchni po kilkunastu sekundach pojawił się Malik.
- Co Ty tu robisz ? - zapytał patrząc na mnie.
- Usłyszałam [T.I] i przyszłam się z nią zobaczyć. - odpowiedziałam, jak On mówi spokojnie do mnie to ja do niego tak samo.

Spojrzał na Horan'a, który puścił [T.I]. Podbiegłam do niej i Ją przytuliłam.

- Wszystko będzie dobrze. - wyszeptałam jej do ucha.
- Nic nie będzie dobrze. - odszeptała, poczułam łzy na moim ramieniu
- Nie płacz. - wyszeptałam znowu
- Nie mogę. - odpowiedziała. - Perrie, ja chcę do domu - powiedziała, patrząc mi prosto w oczy.
- ... - Co ja Jej mam powiedzieć, że nas uprowadzili i już nigdy nie wrócimy do domu ?, Nie, nie powiem Jej tak, nie mogę, po prostu nie mogę. Spuściłam głowę.
- Perrie, wrócimy prawda ? - zapytała się, Nialler zaśmiał się cicho.
- Z czego się śmiejesz ?! - krzyknęła [T.I] do niego.
- Niech Cie Pezz powie - odpowiedział jej
- Perrie ?.. O co chodzi ? - zapytała  Mnie
- [T.I].. My.. yy.. nie wiem jak Ci to powiedzieć - odpowiedziałam
- Proszę powiedz.. - poprosiła
- My, My nie wrócimy już do domu.. - odpowiedziałam i spuściłam twarz, po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.
- Hahaha.. żartujesz sobie ? Prawda ?, proszę powiedz, że żartujesz... - powiedziała
- [T.I].. - powiedziałam i spojrzałam Jej w oczy.
- Nie, Nie, nie możliwe. - powiedziała


#[T.I]#

~Co ?! Nie!, nie Możliwe, my musimy wrócić do domu! Musimy!~Tak wyglądały moje myśli, nie mogłam przyjąć tego do mojej świadomości, ze już nigdy nie wrócimy do domu.. To nie możliwe. Podeszłam do stołu i klapnęłam na krześle, schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać. 

- [T.I].. Proszę nie płacz. - powiedziała Perrie
- Jak mam nie płakać?! Jak już nigdy nie wrócimy do domu ?! Co ?! Jak mam nie płakać..? - pytałam się
- A kto powiedział, ze Nigdy.. ? Co? Może kiedyś wrócimy..

Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu (Ross Lynch (Austin Moon) - Steal You Heart) Podniosłam głowę, wyżej.

- Kto ma mój telefon ? - zapytałam
- Jestem gdzie twoje ubrania - odpowiedział Horan
- To znaczy gdzie ? - zapytałam
- A.. nie powiem Ci. - odpowiedział

Nie miałam już do niego zdrowia. Miałam Go dość, po prostu D-O-Ś-Ć! Pożegnałam się z Perrie i poszłam na górę. Usiadłam na łóżku. 

- Dam Ci Twoje ubrania, ale najpierw.. - nie skończył
- Żadne najpierw nic dla Ciebie nie będę robić! - krzyknęłam
- Oj Będzie, Oj Będziesz.. - powiedział i się łobuzersko uśmiechnął. - Chcesz odzyskać swoje ubrania ? To mnie pocałuj. - dodał

Chwilę się zastanawiałam, pocałować Go i odzyskać ubrania, czy nie pocałować go i być cały czas w jego dużej koszuli. Spojrzałam na niego, potem na swoje kolana.

- Okey.. - wyszeptałam

Mxx M

#1. Imagine z Niall'em i Justin'em "Obiecuję, że się zmienię.. tylko Wybacz Mi.."

- Hahahha.. tak wiem - odpowiedziałam nie źle się bawiłyśmy
- Ale głośno grają! - wykrzyczała Perrie
- Tak wiem! - odkrzyknęłam
- Ej patrz! - krzyknęła i pokazała na chłopaka o blond-różowych włosach, który miał pełno tatuaży, a obok jego stało jeszcze 4 takich emo chłopaków
- Za to tam ten czarny patrzy się na Ciebie - powiedziałam
- Boisz się ? - zapytała
- Skąd że! - krzyknęłam. - Nie jest taki straszny, nawet.. - odpowiedziałam
- Podoba Ci się ? Hmmm.. - powiedziała i poruszyła zabawnie brwiami
- A tobie tam ten brunet - odpowiedziałam jej
- Co...? Nie... - odpowiedziała.
- No sama nie wiem, jest pociągający, ale czemu mnie tak obserwuje ?  -zapytałam się Pezz
- A skąd ja mam to wiedzieć ?  -zapytała
Jeszcze sobie tak posiedziałyśmy, popiłyśmy i w ogóle. Nagle podeszli do Nas.
- Zatańczysz ? - zapytał ten blond-różowy chłopak - A tak w ogóle jestem Niall.
- [T.I] - odpowiedziałam. - Jasne. - powiedziałam

Weszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. Objął mnie w talii, zaczął szeptać mi dość czułe słówka do ucha. Następnie musnął ustami moją szyję, złapał mnie za mój pośladek i mocno go ścisnął.

- Au - jęknęłam
- Boli co nie ? - zapytał z dziwnym głosem
- Trochę - odpowiedziałam
- Hahaha.. - zaśmiał się cicho.

Po kilku minutach muzyka przestała grać, a my zeszliśmy z parkietu, wymieniliśmy się numerami telefonu. Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy się poznawać. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Wydawali się być fajni, ale nie byłyśmy jeszcze do końca z Perrie przekonane do Nich. Ten brunet, Zayn ciągle się do niej kleił, a Ona go odpychała.

- Zostaw Mnie! - krzyknęła w pewnym momencie, a Ja na to zareagowałam tka jakby ktoś mnie wołał
- Został Ją! - tym razem krzyknęłam Ja
- A co mi zrobisz ? - zapytał z łobuzerskim uśmiechem
- Odwal się od niej! - krzyknęłam jeszcze raz i kopnęłam go w kostkę.

Nagle podbiegł do Mnie Niall, złapał mnie za brzuch i zakrył dłonią usta. Wierciłam się, próbowałam krzyczeć, ale na marne, gryzłam go po ręce, ale nic to nie dawało, Zayn, zabrał gdzieś Perriex. Bałam się tak strasznie o Nią, nawet jeśli Ona była od de Mnie starsza. Związali mnie liną, a usta zakleili taśmą. Gdzieś mnie zawieźli, to znaczy w samochodzie był tylko Harry i Niall. A przed Nami jechało takie samo auto z podobną rejestracją, tam jechał chyba Zayn, Liam i Louis, mam nadzieję, że Perrie też tam jest.

- Nie będziesz krzyczeć? - zapytał nagle Niall

Pokręciłam głową, na to, że nie będę krzyczeć. Zaczął odkleić mi taśmę z ust. To bolało.

- Gdzie mnie wieziecie ?  -zapytałam
Spojrzeli po sobie, nie odpowiedzieli.
- No gdzie?! - podniosłam ton
- Nie tym tonem, kochana. - powiedział Harry, patrząc w lusterko.
- A weź się.. - nie dokończyłam, bo Nialler znowu zakrył i usta swoją dłonią. Nagle poczułam co co mnie ukuło w rękę, a potem urwał się cały film.

***

Obudziłam się pod kołdrą, przestraszyłam się. Wstałam i podeszłam do drzwi. Lekko je uchyliłam, nikogo nie błyo słychać. Zaczęłam cicho schodzić po schodach, podeszłam do drzwi, złapałam za klamkę, pociągnęłam, a tu zaczął wyć alarm.

- Kurwa.. - przeklęłam pod nosem.

Nagle ktoś złapał mnie za ramie i odciągnął od drzwi. Gdy się potknęłam o coś i upadłam na ziemię, dopiero potem zauważyłam, że był to Harreh.

- No nasza królewna, chciała się wymknąć po cichu. - powiedział i podał mi rękę. Nie z korzystałam z okazji, by mi pomógł się podnieść, sama wstałam.
- Gdzie jest Perrie ? - zapytałam patrząc na niego wrogim spojrzeniem.
- Chcesz wiedzieć ?  -zapytał
- Tak - odpowiedziałam na jednym takcie.

Pokazał gestem ręki, bym za nim poszła, weszliśmy na górę, potem otworzył przed de mną drzwi, w których ukazała się śpiąca, owinięta kołdrą Pezz, a obok niej Zayn.

- Nie.. - wyszeptałam z przerażeniem
- Tak - odpowiedział ze śmiechem

Chciałam tam wbiec i wyciągnąć Perrie, ale Hazz złapał mnie w talii i od ciągnął.

- Zostaw Mnie! - krzyknęłam
- Zamknij mordę! - odkrzyknął.
- Dlaczego ?!, Dlaczego On Jej to zrobił ?!  Dlaczego ?! - pytałam się go bijąc w jego klatkę piersiową.
- Przestań, bo z tobą nie długo stanie się to samo. - powiedział spokojnie.
- Puść mnie! To Boli! - krzyknęłam.
- To nie drzyj się! - odkrzyknął

#Perrie#

Obudziłam się, czułam się dziwnie, bardzo dziwnie. Podniosłam lekko głowę i zobaczyłam pokój, był pełen w garfitach. Dopiero się skapnęłam, że jestem naga. ~Ale Jak To ? Jak To Się Stało ? Przypomnij Sobie! Głupia Ty! Nie.. Przypomniałam Sobie.. nie, Tylko nie to, Tylko nie z Nim!~ Tak wyglądały moje myśli. Odwróciłam się i zobaczyłam obserwującego mnie Zayn'a. Odsunęłam się.

- Nie bój się - powiedział
- Nie dotykaj Mnie - odpowiedziałam przestraszona
- No Weź Co Ci zrobię ?  -zapytał z chamskim uśmieszkiem
- Już zrobiłeś. - odpowiedziałam i ściągnęłam ze sobą kołdrę, nie odwracałam się w jego stronę, bo wiedziałam co zobaczę. Podeszłam do drzwi i sięgnęłam za klamkę. Ale za nim otworzyłam drzwi..
- Gdzie są moje ubrania ? - zapytałam
- Zgadnij.. Albo lepiej daj mi buziaka a Ci powiem. - powiedział i się zaśmiał.
- Daj spokój. - opowiedziałam
- No odwróć się. - powiedział.

 Nic nie odpowiedziałam. Nagle poczułam, jak On mnie obejmuje. Musnął moją szyję, cicho jęknęłam, puściłam klamkę, odwrócił mnie do siebie i złączyłam nasze usta. Ustami błądził po mojej szyi, dotarł do mojego ucha:

- Twoje ubrania, znajdują się w łazience. - powiedział
Musnął ostatni raz moje usta i puścił mnie...

Mxx M