czwartek, 20 lutego 2014

#2. Imagine z Niall'em i Justin'em "Obiecuję, że się zmienię.. tylko Wybacz Mi.."

#[T.I]#

- Gdzie Ona jest ?! - krzyknęła, to Pezz..
-  Nie możesz jej teraz zobaczyć! - krzyknął, któryś z chłopaków.
- Ale Ja muszę się z nią zobaczyć! - odkrzyknęła
- Dopiero kiedy Ona też Dziewicą to wtedy ją zobaczysz! - krzyknął, to był Niall, jego głos, pamiętam dobrze tak jak Harry'ego.
- Ale, ale Jak to ?! - zapytała przerażona.
- Normalnie. - odpowiedział już spokojniej Niall
- Jesteście zwykłymi dupkami! Gorszych od Was nie widziałam! - krzyknęła i pobiegła, w którąś stronę.

Wtedy uchyliły się drzwi od pokoju, w których pojawił się Niall, schowałam głowę w kolana i zaczęłam płakać od nowa.

- Nie becz tyle! - krzyknął i podszedł do mnie, przykucnął i położył swoją dłoń na moim ramieniu.
- Zostaw Mnie! - krzyknęłam

Nic nie odpowiedział, tylko podniósł mnie i rzucił na łóżko. Zaczął zdejmować moje ramiączka od bluzki, potem od stanika. Zaczęłam go odpychać, nic to nie dało, krzyczałam, On mówił, że nikt mnie nie usłyszy, że mi nikt nie pomoże. 

- Proszę! Zostaw Mnie!, proszę! - krzyczałam
- To twoje marne "PROSZĘ!" Nic nie da! - krzyknął.
- Nie! Proszę Nie!
- Cicho bądź! - krzyknął
- Nie! nie! Proszę! Nieeee! 

Nie wierzę, to się działo, nie wierzę...

~~~

Obudziłam się i od razu po otworzeniu oczu, ujrzałam tą twarz, Dlaczego?, To słowo, cały czas chodziło mi po głowie, miałam dość. Podniosłam się, dłońmi przetarłam twarz i rozejrzałam się po pokoju. Sięgnęłam po Jego koszulkę, bo nie mogłam znaleźć swoich ubrań, założyłam Ją, była jak sukienka tylko, że szersza. Wstałam, podeszłam do drzwi lekko złapałam za klamkę, otworzyłam lekko drzwi i wyszłam, na paluszkach zeszłam do kuchni, wzięłam szklankę i nalałam sobie wody, która stała na stole. Wzięłam łyka i powoli zaczęłam połykać ciecz. Dłonie miałam oparte o blat głowę spuściłam i przyglądałam się swojemu odbiciu w podłodze, tak chwile jeszcze patrzyłam, gdy zobaczyłam, czyjeś buty. Podniosłam lekko i powoli głowę i zobaczyłam Niall'a.

- Kto Ci pozwolił wychodzić z pokoju?! - zapytał krzycząc.
- Wyszłam sobie! Co nie mogę?! - odkrzyknęłam i Go popchnęłam.


#Perrie#

Usłyszałam głos [T.I], szybko się podniosłam, sięgnęłam za klamkę i zbiegłam po schodach. Wbiegłam do kuchni i zobaczyłam, że Niall, trzyma Ją za nadgarstek i nie chce puścić.

- Puść Ją! - krzyknęłam
- Bo Co mi zrobisz ?! - krzyknął - Zayn! Chodź no tu! - dodał po chwili, a w kuchni po kilkunastu sekundach pojawił się Malik.
- Co Ty tu robisz ? - zapytał patrząc na mnie.
- Usłyszałam [T.I] i przyszłam się z nią zobaczyć. - odpowiedziałam, jak On mówi spokojnie do mnie to ja do niego tak samo.

Spojrzał na Horan'a, który puścił [T.I]. Podbiegłam do niej i Ją przytuliłam.

- Wszystko będzie dobrze. - wyszeptałam jej do ucha.
- Nic nie będzie dobrze. - odszeptała, poczułam łzy na moim ramieniu
- Nie płacz. - wyszeptałam znowu
- Nie mogę. - odpowiedziała. - Perrie, ja chcę do domu - powiedziała, patrząc mi prosto w oczy.
- ... - Co ja Jej mam powiedzieć, że nas uprowadzili i już nigdy nie wrócimy do domu ?, Nie, nie powiem Jej tak, nie mogę, po prostu nie mogę. Spuściłam głowę.
- Perrie, wrócimy prawda ? - zapytała się, Nialler zaśmiał się cicho.
- Z czego się śmiejesz ?! - krzyknęła [T.I] do niego.
- Niech Cie Pezz powie - odpowiedział jej
- Perrie ?.. O co chodzi ? - zapytała  Mnie
- [T.I].. My.. yy.. nie wiem jak Ci to powiedzieć - odpowiedziałam
- Proszę powiedz.. - poprosiła
- My, My nie wrócimy już do domu.. - odpowiedziałam i spuściłam twarz, po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.
- Hahaha.. żartujesz sobie ? Prawda ?, proszę powiedz, że żartujesz... - powiedziała
- [T.I].. - powiedziałam i spojrzałam Jej w oczy.
- Nie, Nie, nie możliwe. - powiedziała


#[T.I]#

~Co ?! Nie!, nie Możliwe, my musimy wrócić do domu! Musimy!~Tak wyglądały moje myśli, nie mogłam przyjąć tego do mojej świadomości, ze już nigdy nie wrócimy do domu.. To nie możliwe. Podeszłam do stołu i klapnęłam na krześle, schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać. 

- [T.I].. Proszę nie płacz. - powiedziała Perrie
- Jak mam nie płakać?! Jak już nigdy nie wrócimy do domu ?! Co ?! Jak mam nie płakać..? - pytałam się
- A kto powiedział, ze Nigdy.. ? Co? Może kiedyś wrócimy..

Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu (Ross Lynch (Austin Moon) - Steal You Heart) Podniosłam głowę, wyżej.

- Kto ma mój telefon ? - zapytałam
- Jestem gdzie twoje ubrania - odpowiedział Horan
- To znaczy gdzie ? - zapytałam
- A.. nie powiem Ci. - odpowiedział

Nie miałam już do niego zdrowia. Miałam Go dość, po prostu D-O-Ś-Ć! Pożegnałam się z Perrie i poszłam na górę. Usiadłam na łóżku. 

- Dam Ci Twoje ubrania, ale najpierw.. - nie skończył
- Żadne najpierw nic dla Ciebie nie będę robić! - krzyknęłam
- Oj Będzie, Oj Będziesz.. - powiedział i się łobuzersko uśmiechnął. - Chcesz odzyskać swoje ubrania ? To mnie pocałuj. - dodał

Chwilę się zastanawiałam, pocałować Go i odzyskać ubrania, czy nie pocałować go i być cały czas w jego dużej koszuli. Spojrzałam na niego, potem na swoje kolana.

- Okey.. - wyszeptałam

Mxx M

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz