Był piękny zimowy wieczór. Szłam chodnikiem, patrząc na po ozdabiane domy. To moja pierwsza wigilia, bez rodziny. Cały czas to przeżywam. Ten telefon, od szpitala.. Wypowiedź doktora: "Pani rodzice, nie żyją". Nagle z tych zamyśleń wyrwał mnie ból, wpadłam na kogoś. Podniosłam głowę, widziałam, ze ten ktoś bardzo się śpieszył, w obu rękach miał torby przepełnione prezentami.
- Przepraszam - wyszeptałam
- Nic się nie stało - opowiedział wesoły, jak gdyby nigdy nic się nie stało. - Też wybierasz się po prezenty dla rodziny ? - zapytał
- ... - po moim policzku spłynęła łza. - Nie-e.. J-Ja... Nie ważne, śpieszysz się, więc nie zabieram Ci więcej czasu, proszę możesz iść. - opowiedziałam
- Przepraszam jeśli powiedziałem coś nie tak, nie zabierasz mi czasu. - powiedział
- Ja.. po prostu.. Moi rodzice nie-nie żyją i ... i.. tak sobie chodzę po mieście. - powiedziałam, pociągając nosem.
- Ja.. tak mi przykro - powiedział. - To może tak dla rozgrzania, zajdziemy do Nando's ? - zapytał
- No dobrze.. - odpowiedziałam
~~~
Weszliśmy do Nando's.
- To co chcesz ? - zapytał
- Ja sama sobie kupię, nie musisz - powiedziałam
- Nie, to będzie dla mnie przyjemność, gdy pozwolisz, żebym ci coś zamówił. - powiedział i się do mnie uśmiechnął
- No to, herbatę. - powiedziałam
- A może coś do jedzenia ? -zapytał
- Nie nie jestem głodna - opowiedziałam
- Dobrze. - opowiedział i zaczął zamawiać.
Po kilku minutach, siedzieliśmy przy stoliku pełnym jedzenia.
- Serio i Ty to wszystko zjesz ? -zapytałam
- Oczywiście - powiedział i mrugnął do mnie.
- To może się bardziej poznajmy - zaproponował
- Okey. - opowiedziałam uśmiechając się do niego.
- To ile masz lat, jak się nazywasz ? - zapytał
- Mam 19 lat, Jestem [T.I] [T.N], a Ty ?
- Mam 20 lat i nazywam się Niall Horan. - opowiedział, ale gdy się zaczął przedstawiać ściszył głos
- Horan, Horan skądś kojarzę to nazwisko, nie jesteś przypadkiem z tego najpopularniejszego boysband'u ? One Direction, tak ? - zapytałam
- Tak - opowiedział
- WoW, jak to jest być w tak najpopularniejszym zespole ? - zapytałam
- No wiesz, jest bardzo dużo pracy i w ogóle, ale super, mam 4 najlepszych przyjaciół - opowiedział na moje pytanie. - Może te święta spędzisz ze mną i moją rodziną ? - zapytał
Spojrzałam się na niego
- Ale ja nie mam prezentów i w ogóle nie chcę wam przeszkadzać. - opowiedziałam i spuściłam głowę
- Powiem, ze kupiliśmy na spółkę, i nie będziesz nam przeszkadzać, będziesz tym przypadkowym gościem w wigilię, moja rodzina Cię bardzo miło przyjmie. - powiedział - Pochodzisz z Irlandii ? Tak, bo mówisz z naszym akcentem i w ogóle.. - zapytał
- Tak pochodzę z Irlandii. - opowiedziałam
Pogadaliśmy trochę, dzwonił do niego telefon, była to jego mama i mówiła, żeby już wracał, uprzedził ją, że przyjdzie z nim, pewien gość. Powiedział Mi, że na parkingu Nando's, stoi jego samochód, wsiedliśmy do niego i odjechaliśmy. Byliśmy pod jego domem.
- Pomożesz ? -zapytał
- Jasne. - odpowiedziałam
Wzięłam kilka toreb, poszłam za nim, przekręcił kluczyk w drzwiach. Gdy weszliśmy do środka, poczułam to ciepło rodzinne, które czułam rok temu.
- Mamo, Tato, przedstawiam Wam o to [T.I] - powiedział i odsłonił Cię
- Dobry Wieczór - przywitałam Się
- To twoja dziewczyna ? - zapytała jego mama - Jest śliczna. - powiedziała jego mama, i mnie przytuliła.
- Mamo!, to nie jest moja dziewczyna.. - powiedział i cały się zaczerwienił.
Nie mam pojęcia czy ze zdenerwowania, czy z zawstydzenia.
- ooo.. - ze smuciła się - Przepraszam, po prostu, tak do Siebie pasujecie, przepraszam. - przeprosiła
- Nic się nie stało. - odpowiedziałam i posłałam jej miły uśmiech
- To nie spędzasz tych świąt z rodziną ? -zapytała
Uśmiech znikł mi z twarzy, Niall powiedział, że to pytanie nie było potrzebne, przynajmniej nie w tym czasie. Przytulił Mnie i powiedział, ze wszystko będzie dobrze. Wtuliłam się w niego mocniej, On pocałował mnie w czubek głowy i powiedział, żebyśmy przestali się tulić, bo wydaje mu się, że ktoś nas obserwuje. Przestał się ze mną przytulać, odwrócił się i zobaczyliśmy, że przygląda nam się jego brat Greg.
- Może usiądziesz już przy stole ? - zapytał Niall
- Nie, niech zajmie się Theo - zaprzeczył jego brat
- Theo ? To jest Twoje dziecko ? - zwróciłam się z pytaniem do Greg'a
- Tak. - odpowiedział
Po 5 minutach wrócił z Theo.
- Jakie śliczne dziecko. - powiedziałam i wzięłam je na swoje ręce.
Zaczęłam bawić dziecko, zaczęło się uśmiechać. Po kilku minutach podeszłam do drzwi kuchni i zamiast wejść, zaczęłam podsłuchiwać.
- Niall, powiedz Mi zakochałeś się w [T.I] ? - zapytał się Go Greg
- ... - nic nie powiedział tylko mruknął coś pod nosem
- Nie słyszałem, powtórzysz ? -zapytał
- Hmm ? Pomyślmy czy się w niej zakochałem ? Czy to są powody zakochania się ? Ma śliczny uśmiech, jest śliczna, Ma piękny śmiech. Jej charakter jest taki miły, jest dla wszystkich dobra, krucha, pomogła by wszystkim.. Wiesz chyba tak, Zakochałem się w Niej. - powiedział z westchnieniem
- Chyba ? Czy Tak ? - zapytał
- Tak. - odpowiedział.
Greg podszedł do niego i poklepał go po plecach.
- Bierz ją piesku - powiedział i zaczął się śmiać. - Nie, ale serio może byś w końcu ruszył dupę i jakoś jej zaimponował jeśli chcesz ją zdobyć. - powiedział
- Boję się, a jak ona mnie nie pokocha ? - zapytał
- Pokocha, naszego kochanego Horanka, nie da się nie kochać - powiedział, a ja się zarumieniłam, a Theo zaczął się śmieć.
- Ci.. ci - wyszeptałam
Nagle ktoś otworzył drzwi, był to Niall. Spojrzał się na mnie, ja na niego..
- Miałam właśnie wejść, dzikęuję, ze otworzyłeś Mi drzwi - powiedziałam
Podeszłam do Grega, oddałam mu Theo i wyszłam.
- Kolacja, zasiadamy do stołu! - krzyknęła mama Niall'a
Usiedliśmy wszyscy do stołu. Wieczór minął, bardzo przyjemnie.
~~~
- To Ja może już pójdę - powiedziałam
- Nie, zostajesz z nami - powiedział Niall
- Nie.. Ja naprawdę już pójdę. - powiedziałam, i załapałam za klamkę
Nagle na mojej dłoni pojawiła się większa dłoń, odwróciłam się.. Niall.. Spojrzałam na nasze dłonie, potem na niego..
- Proszę zostań - poprosił
Spuściłam Głowę.. On zdjął moją rękę z klamki, szybko ją wyswobodziłam z jego dłoni.
- Okey, zostanę - odpowiedziałam
- Dziękuję - i mnie przytulił.
Zaprowadził mnie do sypialni.
- Ty śpisz tu, a ja pójdę na kanape - powiedział
- Nie, Nie.. to ja pójdę na kanapę. - powiedziałam
- Jak tak, to spimy razem - powiedział i puścił mi oczko
- Spoko - odpowiedziałam i posłałam mu zadziorny uśmieszek.
Położyliśmy się na łóżku. Było 10 minut po północy, potem gadaliśmy i się śmialiśmy, a każdy nas uciszał, bo mówił, ze chce już spać, a my tak do 3 nad ranem się śmialiśmy, potem usnęliśmy.
#Niall#
#6 godzin później#
Obudziłem się, [T.I] słodko spała. Cmoknąłem ją w policzek i poszedłem na dół. Zacząłem odgrzewać wczorajsze jedno z dań. Usłyszałem jak ktoś z chodzi po schodach.
- Cześć, Niall - powiedziała, jeszcze zaspanym głosem, [T.I] i przeciągając się.
- Hey, jak się spało ? Nie chrapałem zbyt głośno ? - zapytałem
- No co ty spałeś jak aniołek - powiedziała i posłała mi ten jej poranny śliczny uśmiech
- Serio ? - zapytał ponownie
- Serio. - opowiedziała i usiadła przy stole - To co jest dzisiaj na śniadanie. - zapytała
- Jedno z wczorajszych dań - odpowiedziałem.
Gdy skończyłem ogrzewać śniadanie, podałem je [T.I]. Zajadała jak nigdy. Uśmiechnąłem się. Pogadaliśmy trochę i pośmialiśmy się.
- [T.I], posłuchaj mam pewną sprawę, bo poznałem dziewczynę, która mi się podoba, co mam zrobić ? - zapytałem
- No wiesz, dziewczyny lubią niespodziewane niespodzianki, kwiaty i w ogóle. Czekoladki, lubią romantyków. W moim przypadku jestem bardzo skrytą dziewczyną, ale jestem bardzo wyrozumiała, lubię gdy chłopak, bardzo często mnie przytula, daje buziaki w policzek, przynosi mi kwiaty na dzień dobry. Nie ma wymarzonego, księcia z bajki, wystarczy mi chłopak, który ma ciepły charakter, ma bardzo miłą osobowość i umie zadbać o dziewczynę. - opowiedziała
- Aha.. może mi się uda - powiedziałem
- Na pewno, jesteś niesamowitym chłopakiem, ta dziewczyna jest szczęściara, że będzie mieć tak fajnego chłopaka jak ty. - powiedziała i puściła mi oczko
- Weź, bo się zrobię czerwony. - powiedziałem
- Już jesteś - odpowiedziała i zaczęła się śmiać
Do kuchni weszła moja mama, przywitała się potem zaczęła z nami rozmawiać i tak zleciało, aż do 13, to znaczy tyle nie gadaliśmy po prostu tak szybko leci ten czas.
#[T.I]#
On był taki słodki, gdy opiekował się swoim chrześniakiem, był jak ojciec. Wymarzony chłopak, jak ja zazdroszczę tej, w której się zakochał. Podeszłam do niego przykucnęłam.
- Cześć, Theo - powiedziałam i pogłaskałam Theo po główce.
- Cześć [skrót Twojego imienia] - powiedział Niall udając, że powiedział to Theo
Zaczęliśmy się śmiać. Oparłam głowę, o jego ramie i podsłuchiwaliśmy razem, o czym rozmawia jego mama z jego bratem. To ich rozmowa:
- Byli by idealną parą - powiedziała jego mama
- Masz rację, mamo - opowiedział jej Greg
- Kiedy On Jej to powie ? -zapytała, o co jej chodziło
- Cicho, jeszcze usłyszy - uciszył Ją Greg.
Wstałam. Poszłam na górę po mój telefon. Uu]sunęłam z listy kontaktów, mojego byłego i rodziców.
- Dlaczego to zrobiłaś ? I Kto to był Carl ? - zapytał
- Po prostu chcę zapomnieć, a Carl to był mój były. - odpowiedziałam
- Przynajmniej się nie tniesz. - powiedział
- Nie chcę sobie niszczyć ręki. - powiedziałam
Poszłam do kuchni.
- Mamo, Greg - powiedział Niall
- Już, Już - odpowiedzieli razem.
- Czemu ich wygoniłeś ? - zapytałam
- Proszę - powiedział i wręczył mi bukiet białych róż
- Są śliczne, nie musiałeś - powiedziałam.
Objął mnie jedną ręką. Nachylił swoją głowę i połączył nasze usta, całowaliśmy się. To było takie, uczucie, w moim brzuchu uwolniło się stado motylków. Poczułam ciepło. Przestał mnie całować.
- Będziesz moją dziewczyną ? - zapytał
- Niall, Ja.. Nie wiem co powiedzieć..
- Po prostu Tak lub Nie - powiedział, cały czas patrząc mi w oczy.
- Tak - odpowiedziałam na jednym takcie
On nachylił się nad de mną z powrotem i zaczął mnie całować, odłożyłam bukiet róż i włożyłam ręce w jego włosy, psując tym jego fryzurę.
- Kocham Cię - powiedział
- Też Cię Kocham - odpowiedziałam
Mxx M
Mxx M