sobota, 30 listopada 2013

#3. Niall

To 3 część i ostatnia, miłego czytania życzę ;)
_____________________________________
- Opowiem Ci jak lepiej się poczuję.. - odpowiedziałam
- D-Dobrze. - powiedział i ucałował Mnie w policzek.
- A..A o co Ci chodziło z tym "Kocham  Cię", bo chyba się przesłyszałam. - powiedziałam
- yymm.. T-tak przesłyszałaś się. - opowiedział drapiąc się po głowie.
- Aha.. - przytaknęłam głową i zamknęłam oczy.
- Słodkich Snów, zaraz wracam. - powiedział, a Ja już słyszałam tylko jak zamykały się drzwi.

*30 minut później*
- [t.i] lepiej się czujesz ? - zapytał tym swoim słodki irlandzkim akcentem..
~[t.i] ogarnij się! Co Ty sobie wgl. myślisz?! ~ skarciłaś się w myślach. Na jego odpowiedź przytaknęłaś na tak.
- Muszę Ci coś ważnego powiedzieć.. - wyszeptał dramatycznie Niall
- hmm.. ?
- To.. Ja-a Cię potrąciłem.. - spuścił głowę
Zrobiłam wielkie oczy, nie wiedziałam co wtedy powiedzieć..
- I powinnam zginąć.. - szepnęłaś pod nosem
- Mówiłaś coś ? - zapytał
- Niee.. - odpowiedziałaś
- Nie, nie powinnaś zginąć.. - powiedział
- Po co się pytasz jak słyszałeś ? - zapytałaś
- Ale dlaczego tak powiedziałaś ?! - podniósł ton swojego głosu
Zaległa krępująca cisza..
- Bo.. Bo.. Pff.. Jak to ubrać w słowa, miałam chłopaka, którego kochałam całym sercem dwa tygodnie temu, mieliśmy wypadek, jechaliśmy na wakacje, których mieliśmy nie zapomnieć do końca życia, przez to że byliśmy tak rozśmieszeni, on nie patrzył na drogę, wjechał pod ciężarówkę, umarł... Nie mam tyle pieniędzy, żeby zorganizować mu najpiękniejszy pogrzeb na świecie.. Wtedy co na Mnie wpadłeś, przepraszam, ja byłam kiedyś.. przed wypadkiem, byłam inna, byłam ciepła, miła, lubiąca wszystkich i uprzejma, ale po wypadku zmieniłam się nie do poznania.. Przepraszam, że w ogóle mnie poznałeś.. - opowiedziałam mu wszystko bardzo dokładnie, gdy spojrzałam na niego, po jego policzkach spływało kilka kropel łez, podniósł się z krzesełka i mnie przytulił.
- Niemów tak.. ciesze się, ze Cię poznałem, pomogę Ci, dam Ci pieniądze na pogrzeb.. - powiedział
- Nie, Niall, Nie, nie chcę od Ciebie pieniędzy, nie będę ich od Ciebie wyciągać, jesteś za dobry dla ludzi. - powiedziałam
- [t.i] pomogę Ci, koniec kropka! - powiedział

#4 dni później#
Pogrzeb, Niall pożyczył Mi pieniądze, to znaczy Ja uważam, że pożyczył, bo mówi, że dał i nie moge mu oddawać.. Ale On jest uparty. Obejmuje Mnie, a Ja sie w Niego wtulam, dlaczego On nie żyje, dlaczego?! To Ja powinnam wtedy zginąć! Moja psychika była załamana, Niall się mną opiekował i w ogóle, dbał, robił zakup. Powiedział, ze dopóki się nie pozbieram po tym wszystkim będę na jego utrzymaniu. Mijały dni, tygodnie, miesiące.
Jest Wiosna 14.04, siedzimy w parku z Niall'em i mamy mini piknik, śmiejemy się, rozmawiamy, poznajemy się jeszcze bliżej, chłopcy mówili Mi, że niby się we Mnie zakochał... taaa.. bo im uwieżę, chociaż.. On też mi się podoba, jest taki opiekuńczy dobry, ma piękny głos, tak zakochałam się w Nim. Nie wiedziałam o tym, że On to wszystko ustalił, chłopcy podglądali Nas, nagle Niall położył swoją dłoń na mojej. Spojrzałam na nasze dłonie, a On wtedy podniósł Mój podbródek.. zbliżył się.. i złączył nasze usta

To był najpiękniejszy pocałunek na świecie..
Spojrzał na Mnie:
- Kocham Cię - wyszeptał
- Ja też Cię Kocham - odpowiedziałam i na nowo się pocałowaliśmy.

Mxx M

piątek, 1 listopada 2013

#2. Niall

Doczekaliście się... ;)
_____________________________________
Spotkaliśmy się..
- To po co chciałeś się ze mną spotkać ? - zapytałam
- ...
- W ogóle jak się nazywasz ? - zapytałam
- ahgbfdf..
- Aha mam rozumieć, że nazywasz się ahgbfdf ?
- Nie, nie.. Jes-Jestem Niall - powiedział i cmoknął mnie w wierzch dłoni.
- Jestem [T.I] - powiedziałam i wyswobodziłam rękę z Jego ręki.
Pochodziliśmy po parku i nie wiem nawet po co wymieniłam się z Nim numerami telefonów. Wróciłam do domu i od razu położyłam się na kanapie. Na okrągło dzwonił, pisał, miałam tego dosyć, wkurzało mnie to już strasznie, więc zadzwoniłam do niego:
- "Cześć"  - przywitał się
- "Hey, moglibyśmy się spotkać ?" - zapytałam
- "Teraz nie mogę, jestem w trasie w Manchester. Może jutro ?" - odpowiedział pytaniem
- "Okey, to czekam pod (podaję kawiarnię)" - zgodziłam się.

***

- Jezu, przestań do mnie dzwonić i pisać, mam tego dość! Rozumiesz ?! Mam dość! W kółko piszesz, dzwonisz, odczep się od de Mnie, chcę w końcu odpocząć, w ogóle żałuję, że Cię poznałam! - On spuścił głowę, spojrzałam w dół, nagle na podłodze pojawiła się kropla łzy. Za dużo, powiedziałam za dużo, dlaczego ? Dlaczego ja muszę być taka okropna. - Niall to nie ta..
- Nie, Masz rację piszę do Ciebie.. Przesadzam Ci w kółko.. Okey.. - Jego oczy były jak szklanki pełne wody, puścił moje ramie i odszedł.
Jeszcze tak patrzyłam jak odchodzi, odwróciłam się i wróciłam do mojego nie dużego domu, wróciły wspomnienia. Byłam inna, byłam czuła, opiekuńcza, wrażliwa, ciepła, miła. A teraz po tym wypadku i śmierci mojego chłopaka.. byłego chłopaka, którego tak kochałam i kocham cały czas stałam się oschła, zimna, bezlitosna, nie miła.

#Tydzień Później#
Dzwoniłam do Niego, nie odbierał, pisałam nie odpisywał. Czułam się okropnie, dlaczego ja to zrobiłam ? Dlaczego? Zaplanowałam, że pójdę dzisiaj na koncert ich, zobaczę jak tam. Zamówiłam bilet, pierwszy rząd, spoko. Wybrałam się jeszcze na zakupy i koncert, nałożyłam lekki makijaż i wyszłam na koncert.
Jestem stoję i patrzę jak On śpiewa, jest to już połowa koncertu, unika mnie, nie zwraca na mnie uwagi, to koniec.

Cofnęłam się i chciałam już odchodzić z mojego miejsca, ale..
- Ty zaczekaj! - powiedział Harry?.. Tak to Harry - Wiem, że nie jesteś Directioner, Przyszłaś tu do Niall'a, prawda ?
Spuściłam głowę..
- Wiedziałem, My wiemy o wszystkim, powiedział Nam.
- To nie jest rozmowa na ten temat tu i teraz..
- Co? - zapytał i rzucił mikrofon w moją stronę.
- To nie jest rozmowa na ten temat tu i teraz - powiedziałam i odeszłam, Oni mówili, żebym została, ale Niall nic nie mówił, nic z tego nie słuchałam ich szłam dalej i wyszłam.
Stałam sobie tak, pod jakimś klubem i rozmyślałam nad wszystkim. W końcu weszłam do tego klubu, usiadłam przy barku i wzięłam sobie niebieskiego drinka. Za dużo wypiłam, oj za dużo... Ledwo wyszłam z klubu, kręciło mi się w głowie, wyszłam na drogę, usłyszałam trąbienie, a potem już nic..

#Niall#

O nie, nie potrąciłem kogoś. Szybko wysiadłem z samochodu i pobiegłem zobaczyć czy ten ktoś żyje, gdy zobaczyłem kogo potrąciłem upadłem na kolana.
- Nie! Nie! [T.I] musisz żyć słyszysz ? Otwórz oczy! - krzyczałem dopóki ktoś kto przechodził obok nie zadzwonił na karetkę. Zabrała Ją, gdybym wtedy odezwał się na koncercie, nie poszłaby do tego klubu nie opiła by się, ale to tylko moja wina to ja Ją potrąciłem. Wsiadłem z powrotem do samochodu i udałem się do szpitala. Zrobili Jej operacje.

#3 dni później#
Nie budziła się, tak strasznie się o nią martwiłem. trzymał Jej rękę i czekałem jak coś powie, czekam.. czekam.. i czekam...
- Niall.. - słyszę szeptanie
Odwracam głowę, patrzę Ona, Ona mówi wyszeptała moje imię.. Moje oczy napełniły się łzami, łzami szczęścia..
- [T.I] tak się cieszę, tak się cieszę, że się obudziłaś, muszę Ci coś powiedzieć, co powinienem powiedzieć wcześniej.. Kocham Cię - powiedziałem
- ... J.a.. przepraszam Cię za tamto co powiedziałam, Ja byłam całkiem inna tylko po tym wypadku..
- Jakim wypadku ? - zapytałem
- Opowiem Ci jak lepiej się poczuję

Mxx M

czwartek, 24 października 2013

#1. Niall

Słuchajcie, wiem, że krótki, ale musiałam dodać jak najszybciej jakiś imagin, więc nie długo dodam druga część, Jeszcze raz przepraszam, że tak krótki, Obiecuję, Ze Kolejny Będzie Długi, O-B-I-E-C-U-J-Ę <333
_____________________________________

- Przenajświętszy Boże zapomniałam kluczy, zaczekaj kochanie! - krzyknęłam do mojego chłopaka. Mieliśmy zamiar wyjechać razem na wspaniałe wakacje, których już nigdy nie zapomnimy do końca życia. Ruszyliśmy jechaliśmy śmiejąc się, zawsze zwracałam uwagę by patrzył na drogę nie na mnie, po patrzył na mnie i chciał mnie pocałować, spojrzałam na drogę:
- Uważaj!!! - krzyknęłam, ale potem nic już nie pamiętam, film się urwał..

***

Otworzyłam oczy, białe ściany, czułam, że mam podłączoną do siebie kroplówkę. Do pomieszczenia weszła pielęgniarka.
- Co się stało ? - ledwo wydusiłam to z siebie.
- Pani miała wypadek, niestety dla drugiej osoby był on śmiertelny. - odpowiedziała.
Nie, nie możliwe, On nie żyje, On..On nie żyje Nie! nie możliwe ~powtarzałam sobie  to w głowie, nie możliwe!
- Kiedy będę mogła Go odwiedzić ? - spytałam przez łzy.
- W kostnicy ? - zapytała - Ymm.. no jak Pani poczuje się lepiej. - odpowiedziała z uśmiechem. Nie wierze, jak te biedne kobiety mogą się uśmiechać w takiej sytuacji, to musi być horror pracować w szpitalu.
Nie mogłam zasnąć, bolało, byłam załamana, to koniec Jego i Mojego życia, co Ja teraz zrobię ?

***

Po 4 dniach, mogłam już zostać wypisana. Musiałam zorganizować pogrzeb, nie miałam tyle pieniędzy. Wróciłam do domu i wspomnienia też. Usiadłam na kanapie, miałam dość, wszystkiego. Przez to wszystko nawet nie wiem kiedy usnęłam.

***

Obudziłam się sama, nie przykryta kocem, leżąca na kanapie.. On nie żyje.. No cóż ubrałam się.

Wzięłam pieniądze i poszłam do sklepu, nie patrzyłam przed siebie i wgl. nagle poczułam ból, wpadłam na kogoś.
- Uważaj jak łazisz! - warknęłam
- Przepraszam.. - odpowiedział chłopak o blond włosach, który miał na nosie czarne okulary i pomógł mi zbierać to co trzymałam wcześniej w ręku.

- Dziękuję - rzuciłam oschle i ruszyłam dalej, ale On nie dawał mi spokoju.
- Zaczekaj! - krzyknął - Mam nadzieje, że się jeszcze spotkamy..
- Nie wiem.. - odpowiedziałam
- Spotkamy się dzisiaj w parku (podaje nazwę parku) ? - zapytał
- Nie wiem..
- Proszę...
- Niech Ci będzie. - opowiedziałam
- Dzięki.

Mxx M

środa, 23 października 2013

Tak Na Dobry Początek!♥

To tak na początek. Mam zamiar pisać tu Krótkie i Długie imaginy, będę przepraszać za pisownię. Mam nadzieje, że Wam się spodoba ten blog, chociaż wiem, że jest wiele podobnych blogów. W końcu Jest Directioners bardzo dużo, ogromnie wręcz na świecie♥

 ZAPRASZAM DO CZYTANIA♥