Doczekaliście się... ;)
_____________________________________
Spotkaliśmy się..
- To po co chciałeś się ze mną spotkać ? - zapytałam
- ...
- W ogóle jak się nazywasz ? - zapytałam
- ahgbfdf..
- Aha mam rozumieć, że nazywasz się ahgbfdf ?
- Nie, nie.. Jes-Jestem Niall - powiedział i cmoknął mnie w wierzch dłoni.
- Jestem [T.I] - powiedziałam i wyswobodziłam rękę z Jego ręki.
Pochodziliśmy po parku i nie wiem nawet po co wymieniłam się z Nim numerami telefonów. Wróciłam do domu i od razu położyłam się na kanapie. Na okrągło dzwonił, pisał, miałam tego dosyć, wkurzało mnie to już strasznie, więc zadzwoniłam do niego:
- "Cześć" - przywitał się
- "Hey, moglibyśmy się spotkać ?" - zapytałam
- "Teraz nie mogę, jestem w trasie w Manchester. Może jutro ?" - odpowiedział pytaniem
- "Okey, to czekam pod (podaję kawiarnię)" - zgodziłam się.
***
- Jezu, przestań do mnie dzwonić i pisać, mam tego dość! Rozumiesz ?! Mam dość! W kółko piszesz, dzwonisz, odczep się od de Mnie, chcę w końcu odpocząć, w ogóle żałuję, że Cię poznałam! - On spuścił głowę, spojrzałam w dół, nagle na podłodze pojawiła się kropla łzy. Za dużo, powiedziałam za dużo, dlaczego ? Dlaczego ja muszę być taka okropna. - Niall to nie ta..
- Nie, Masz rację piszę do Ciebie.. Przesadzam Ci w kółko.. Okey.. - Jego oczy były jak szklanki pełne wody, puścił moje ramie i odszedł.
Jeszcze tak patrzyłam jak odchodzi, odwróciłam się i wróciłam do mojego nie dużego domu, wróciły wspomnienia. Byłam inna, byłam czuła, opiekuńcza, wrażliwa, ciepła, miła. A teraz po tym wypadku i śmierci mojego chłopaka.. byłego chłopaka, którego tak kochałam i kocham cały czas stałam się oschła, zimna, bezlitosna, nie miła.
#Tydzień Później#
Dzwoniłam do Niego, nie odbierał, pisałam nie odpisywał. Czułam się okropnie, dlaczego ja to zrobiłam ? Dlaczego? Zaplanowałam, że pójdę dzisiaj na koncert ich, zobaczę jak tam. Zamówiłam bilet, pierwszy rząd, spoko. Wybrałam się jeszcze na zakupy i koncert, nałożyłam lekki makijaż i wyszłam na koncert.
Jestem stoję i patrzę jak On śpiewa, jest to już połowa koncertu, unika mnie, nie zwraca na mnie uwagi, to koniec.
Cofnęłam się i chciałam już odchodzić z mojego miejsca, ale..
- Ty zaczekaj! - powiedział Harry?.. Tak to Harry - Wiem, że nie jesteś Directioner, Przyszłaś tu do Niall'a, prawda ?
Spuściłam głowę..
- Wiedziałem, My wiemy o wszystkim, powiedział Nam.
- To nie jest rozmowa na ten temat tu i teraz..
- Co? - zapytał i rzucił mikrofon w moją stronę.
- To nie jest rozmowa na ten temat tu i teraz - powiedziałam i odeszłam, Oni mówili, żebym została, ale Niall nic nie mówił, nic z tego nie słuchałam ich szłam dalej i wyszłam.
Stałam sobie tak, pod jakimś klubem i rozmyślałam nad wszystkim. W końcu weszłam do tego klubu, usiadłam przy barku i wzięłam sobie niebieskiego drinka. Za dużo wypiłam, oj za dużo... Ledwo wyszłam z klubu, kręciło mi się w głowie, wyszłam na drogę, usłyszałam trąbienie, a potem już nic..
#Niall#
O nie, nie potrąciłem kogoś. Szybko wysiadłem z samochodu i pobiegłem zobaczyć czy ten ktoś żyje, gdy zobaczyłem kogo potrąciłem upadłem na kolana.
- Nie! Nie! [T.I] musisz żyć słyszysz ? Otwórz oczy! - krzyczałem dopóki ktoś kto przechodził obok nie zadzwonił na karetkę. Zabrała Ją, gdybym wtedy odezwał się na koncercie, nie poszłaby do tego klubu nie opiła by się, ale to tylko moja wina to ja Ją potrąciłem. Wsiadłem z powrotem do samochodu i udałem się do szpitala. Zrobili Jej operacje.
#3 dni później#
Nie budziła się, tak strasznie się o nią martwiłem. trzymał Jej rękę i czekałem jak coś powie, czekam.. czekam.. i czekam...
- Niall.. - słyszę szeptanie
Odwracam głowę, patrzę Ona, Ona mówi wyszeptała moje imię.. Moje oczy napełniły się łzami, łzami szczęścia..
- [T.I] tak się cieszę, tak się cieszę, że się obudziłaś, muszę Ci coś powiedzieć, co powinienem powiedzieć wcześniej.. Kocham Cię - powiedziałem
- ... J.a.. przepraszam Cię za tamto co powiedziałam, Ja byłam całkiem inna tylko po tym wypadku..
- Jakim wypadku ? - zapytałem
- Opowiem Ci jak lepiej się poczuję
Mxx M

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz