To 3 część i ostatnia, miłego czytania życzę ;)
_____________________________________
- Opowiem Ci jak lepiej się poczuję.. - odpowiedziałam
- D-Dobrze. - powiedział i ucałował Mnie w policzek.
- A..A o co Ci chodziło z tym "Kocham Cię", bo chyba się przesłyszałam. - powiedziałam
- yymm.. T-tak przesłyszałaś się. - opowiedział drapiąc się po głowie.
- Aha.. - przytaknęłam głową i zamknęłam oczy.
- Słodkich Snów, zaraz wracam. - powiedział, a Ja już słyszałam tylko jak zamykały się drzwi.
*30 minut później*
- [t.i] lepiej się czujesz ? - zapytał tym swoim słodki irlandzkim akcentem..
~[t.i] ogarnij się! Co Ty sobie wgl. myślisz?! ~ skarciłaś się w myślach. Na jego odpowiedź przytaknęłaś na tak.
- Muszę Ci coś ważnego powiedzieć.. - wyszeptał dramatycznie Niall
- hmm.. ?
- To.. Ja-a Cię potrąciłem.. - spuścił głowę
Zrobiłam wielkie oczy, nie wiedziałam co wtedy powiedzieć..
- I powinnam zginąć.. - szepnęłaś pod nosem
- Mówiłaś coś ? - zapytał
- Niee.. - odpowiedziałaś
- Nie, nie powinnaś zginąć.. - powiedział
- Po co się pytasz jak słyszałeś ? - zapytałaś
- Ale dlaczego tak powiedziałaś ?! - podniósł ton swojego głosu
Zaległa krępująca cisza..
- Bo.. Bo.. Pff.. Jak to ubrać w słowa, miałam chłopaka, którego kochałam całym sercem dwa tygodnie temu, mieliśmy wypadek, jechaliśmy na wakacje, których mieliśmy nie zapomnieć do końca życia, przez to że byliśmy tak rozśmieszeni, on nie patrzył na drogę, wjechał pod ciężarówkę, umarł... Nie mam tyle pieniędzy, żeby zorganizować mu najpiękniejszy pogrzeb na świecie.. Wtedy co na Mnie wpadłeś, przepraszam, ja byłam kiedyś.. przed wypadkiem, byłam inna, byłam ciepła, miła, lubiąca wszystkich i uprzejma, ale po wypadku zmieniłam się nie do poznania.. Przepraszam, że w ogóle mnie poznałeś.. - opowiedziałam mu wszystko bardzo dokładnie, gdy spojrzałam na niego, po jego policzkach spływało kilka kropel łez, podniósł się z krzesełka i mnie przytulił.
- Niemów tak.. ciesze się, ze Cię poznałem, pomogę Ci, dam Ci pieniądze na pogrzeb.. - powiedział
- Nie, Niall, Nie, nie chcę od Ciebie pieniędzy, nie będę ich od Ciebie wyciągać, jesteś za dobry dla ludzi. - powiedziałam
- [t.i] pomogę Ci, koniec kropka! - powiedział
#4 dni później#
Pogrzeb, Niall pożyczył Mi pieniądze, to znaczy Ja uważam, że pożyczył, bo mówi, że dał i nie moge mu oddawać.. Ale On jest uparty. Obejmuje Mnie, a Ja sie w Niego wtulam, dlaczego On nie żyje, dlaczego?! To Ja powinnam wtedy zginąć! Moja psychika była załamana, Niall się mną opiekował i w ogóle, dbał, robił zakup. Powiedział, ze dopóki się nie pozbieram po tym wszystkim będę na jego utrzymaniu. Mijały dni, tygodnie, miesiące.
Jest Wiosna 14.04, siedzimy w parku z Niall'em i mamy mini piknik, śmiejemy się, rozmawiamy, poznajemy się jeszcze bliżej, chłopcy mówili Mi, że niby się we Mnie zakochał... taaa.. bo im uwieżę, chociaż.. On też mi się podoba, jest taki opiekuńczy dobry, ma piękny głos, tak zakochałam się w Nim. Nie wiedziałam o tym, że On to wszystko ustalił, chłopcy podglądali Nas, nagle Niall położył swoją dłoń na mojej. Spojrzałam na nasze dłonie, a On wtedy podniósł Mój podbródek.. zbliżył się.. i złączył nasze usta
To był najpiękniejszy pocałunek na świecie..
Spojrzał na Mnie:
- Kocham Cię - wyszeptał
- Ja też Cię Kocham - odpowiedziałam i na nowo się pocałowaliśmy.
Mxx M
Mxx M
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz