Słuchajcie, wiem, że krótki, ale musiałam dodać jak najszybciej jakiś imagin, więc nie długo dodam druga część, Jeszcze raz przepraszam, że tak krótki, Obiecuję, Ze Kolejny Będzie Długi, O-B-I-E-C-U-J-Ę <333
_____________________________________
- Przenajświętszy Boże zapomniałam kluczy, zaczekaj kochanie! - krzyknęłam do mojego chłopaka. Mieliśmy zamiar wyjechać razem na wspaniałe wakacje, których już nigdy nie zapomnimy do końca życia. Ruszyliśmy jechaliśmy śmiejąc się, zawsze zwracałam uwagę by patrzył na drogę nie na mnie, po patrzył na mnie i chciał mnie pocałować, spojrzałam na drogę:
- Uważaj!!! - krzyknęłam, ale potem nic już nie pamiętam, film się urwał..
***
Otworzyłam oczy, białe ściany, czułam, że mam podłączoną do siebie kroplówkę. Do pomieszczenia weszła pielęgniarka.
- Co się stało ? - ledwo wydusiłam to z siebie.
- Pani miała wypadek, niestety dla drugiej osoby był on śmiertelny. - odpowiedziała.
Nie, nie możliwe, On nie żyje, On..On nie żyje Nie! nie możliwe ~powtarzałam sobie to w głowie, nie możliwe!
- Kiedy będę mogła Go odwiedzić ? - spytałam przez łzy.
- W kostnicy ? - zapytała - Ymm.. no jak Pani poczuje się lepiej. - odpowiedziała z uśmiechem. Nie wierze, jak te biedne kobiety mogą się uśmiechać w takiej sytuacji, to musi być horror pracować w szpitalu.
Nie mogłam zasnąć, bolało, byłam załamana, to koniec Jego i Mojego życia, co Ja teraz zrobię ?
***
Po 4 dniach, mogłam już zostać wypisana. Musiałam zorganizować pogrzeb, nie miałam tyle pieniędzy. Wróciłam do domu i wspomnienia też. Usiadłam na kanapie, miałam dość, wszystkiego. Przez to wszystko nawet nie wiem kiedy usnęłam.
***
Obudziłam się sama, nie przykryta kocem, leżąca na kanapie.. On nie żyje.. No cóż ubrałam się.
Wzięłam pieniądze i poszłam do sklepu, nie patrzyłam przed siebie i wgl. nagle poczułam ból, wpadłam na kogoś.
- Uważaj jak łazisz! - warknęłam
- Przepraszam.. - odpowiedział chłopak o blond włosach, który miał na nosie czarne okulary i pomógł mi zbierać to co trzymałam wcześniej w ręku.
- Dziękuję - rzuciłam oschle i ruszyłam dalej, ale On nie dawał mi spokoju.
- Zaczekaj! - krzyknął - Mam nadzieje, że się jeszcze spotkamy..
- Nie wiem.. - odpowiedziałam
- Spotkamy się dzisiaj w parku (podaje nazwę parku) ? - zapytał
- Nie wiem..
- Proszę...
- Niech Ci będzie. - opowiedziałam
- Dzięki.
Mxx M


Super!:)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :)
http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/
Piękny :*
OdpowiedzUsuń